Reklama

Rynki uwierzyły Mario Draghiemu

Zgodnie z oczekiwaniami najważniejszym wydarzeniem tego tygodnia okazało się posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego podczas, którego nie zdecydowano się na luzowanie polityki monetarnej. Mimo tego mogliśmy zobaczyć wyraźne odwrócenie na euro, które osłabiło się do dolara o ponad 0.5 proc.

Zgodnie z oczekiwaniami najważniejszym wydarzeniem tego tygodnia okazało się posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego podczas, którego nie zdecydowano się na luzowanie polityki monetarnej. Mimo tego mogliśmy zobaczyć wyraźne odwrócenie na euro, które osłabiło się do dolara o ponad 0.5 proc.

Ważniejsza okazała się konferencja Mario Draghiego, podczas której wskazywał on na toczące się w Radzie Gubernatorów dyskusje nt. możliwych działań na "następnym" (najprawdopodobniej czerwcowym) posiedzeniu, kiedy znane będą już prognozy inflacyjne przygotowywane przez EBC. Dyskusja podczas posiedzenia Rady Gubernatorów, o której przebiegu opowiadał Mario Draghi, ma okazać się wstępem do czerwcowego posiedzenia, na którym ECB będzie posiadało więcej danych.

Wydaje się jednak, że w obecnej sytuacji Bank będzie musiał działać, niezależnie od tego jakie odczyty zobaczymy w nadchodzących tygodniach, gdyż w przeciwnym razie wystawił by na szwank swoją wiarygodność, która obserwując reakcję rynkową ciągle jest duża. Pytanie pojawia się również, co do tego jakie działania może podjąć ECB w czerwcu? Na chwilę obecną wydaje się, że najbardziej prawdopodobne jest obniżenie stopy bazowej z 0.25 do 0.1 proc. oraz ewentualnie wzmocnienie tej decyzji poprzez obniżkę stopy depozytowej do ujemnego poziomu, najprawdopodobniej -0.1 proc. Ciągle odległe wydaje się wprowadzanie europejskiego programu luzowania ilościowego, którego nie należy się spodziewać z pewnością przed wakacjami.

Reklama

Większych zmian na rynku nie przyniosło wczorajsze posiedzenie Banku Anglii, który pozostawił politykę bez zmian i w kontekście funta, powinniśmy dziś obserwować dane dotyczące produkcji przemysłowej oraz bilansu handlowego, które powinny zdecydować o kierunku, w którym podąży dalej brytyjska waluta. Jeżeli jednak dane wyraźnie nie rozczarują należałoby oczekiwać ponownego podejścia w stronę 1.70.

Wczorajsze wystąpienia Janet Yellen oraz Charlesa Plossera, nie przyniosły żadnych nowych szczegółów i były utrzymane w raczej gołębim tonie, co okazało się nie mieć większego wpływu na dolara, a przełożyło się tylko na chwilowe wzrosty amerykańskich indeksów, które jednak zakończyły dzień na neutralnych poziomach.

W dzisiejszym kalendarium należy zwrócić uwagę na dane z Wielkiej Brytanii oraz Kanady, które mogą wyraźnie wpływać na sytuację CAD oraz GBP, jednak na szerokim rynku sesja zapowiada się spokojnie.

Technicznie sytuacja na EURUSD sugeruje obecnie większe odwrócenie, do potwierdzenia tego scenariusza potrzebna jednak pokonania 1.3825, gdzie znajduje się 50 sesyjna średnia, a następnie kluczowego wsparcia na 1.3790.

Kamil Maliszewski, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku SA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »