Reklama

Rynki w mocnej czerwieni, fatalne dane z USA

Patrząc na wczorajsze europejskie notowania pary EUR/USD można było odnieść wrażenie, że obecnie rynki finansowe nie przeżywają żadnych większych kłopotów. Jednak ten zafałszowany obraz rzeczywistości zniknął tak szybko jak się pojawił, a inwestorzy przypomnieli sobie, że wszystkie problemy i bolączki od dłuższego czasu wpędzające rynki w coraz większe dołki nie zostały w nawet najmniejszym stopniu rozwiązane.

Inwestorzy przypomnieli sobie o problemach

Ten nagły powrót trzeźwego spojrzenia spowodował, że podobnie jak wczoraj tak i dziś wspólna waluta traciła na wartości, a uczestnicy rynku chronili się w bezpiecznej przystani dolarowej. To ona była dziś głównym celem ucieczki kapitałów, gdyż wejście do przystani franka w miarę skutecznie ograniczał dziś Narodowy Bank Szwajcarii.

Reklama

Łatwego życie nie mieli dziś także inwestorzy giełdowi. Indeksy głównych europejskich pakietów zachowywały się podobnie jak na początku sierpnia. Silną czerwienią notowania powitały też indeksy amerykańskie. Wsparcia dla inwestorów nie dostarczyła też pierwsza partia danych makroekonomicznych z USA. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wzrosła o 8 tys. ponad prognozę i wyniosła 408 tys.

To kiepski sygnał z rynku pracy. Równie słabo wyszedł odczyt inflacji konsumenckiej, który wbrew oczekiwanym spadkom utrzymał się na poziomie 3,6 proc. r/r. Taki wynik ogranicza prawdopodobieństwo uruchomienia kolejnego programu poluzowania ilościowego przez FED, którego jednym z celów miałaby być walka z bezrobociem.

Powoli więc zaczyna się z tego tworzyć błędne koło. Rozczarowaniem okazała się także druga transza danych. Indeks FED z Filadelfii bardzo negatywnie zaskoczył osiągając wynik -30,7 pkt, zaś liczba sprzedanych domów na rynku wtórnym wyniosła 4,67 mln, także poniżej konsensusu. To wszystko sprawiło, że pod koniec sesji w Europie kurs pary EUR/USD przebił się przez wsparcie na 1,43, gdzie także przebiegała linia 200 sesyjnej średniej kroczącej, co nie jest dobrym prognostykiem.

Złoty traci na gorszych nastrojach

Czwartkowe notowania nie należały do zbyt udanych dla polskiej waluty. Złoty od początku sesji europejskiej tracił na wartości na skutek kiepskich nastrojów rynkowych. Inwestorzy po chwilowym odreagowaniu silnej przeceny ryzykownych aktywów z początku sierpnia dziś powrócili do dalszej wyprzedaży. Silnie traciły akcje, surowce i mniej pewne waluty.

Dodatkowo klimat inwestycyjny na krajowym rynku popsuły dane z polskiej gospodarki. Okazało się bowiem, że wzrost cen producentów wyszedł większy niż szacowano, a dynamika produkcji przemysłowej odnotowała znacznie słabsze wyniki. W skali rok do roku urosła ona tylko o 1,8 proc., zaś w porównaniu do poprzedniego miesiąca skurczyła się o 6 proc.

To w połączeniu z bardzo słabymi danym zza oceanu zaowocowało wyprzedażą rodzimej waluty. Poprzez to kurs pary USD/PLN powrócił dziś bez problemu ponad poziom 2,90 i parę minut po 16:00 zbliżał się do wartości 2,95. W tym samym czasie druga para przebiła się przez obszar oporu ustawionego między 4,16 a 4,17 i dotarła do wartości 4,20.

Michał Mąkosa

Dowiedz się więcej na temat: dolar | ten | waluty | USA | rynki finansowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »