Reklama

Rynki żyją nadzieją na ruch banków centralnych

Na rynkach finansowych utrzymują się w dalszym ciągu dość dobre nastroje, czego przyczyną mogą być wciąż utrzymujące się nadzieje na działania banków centralnych, które miałyby za zadanie wesprzeć spowalniająca gospodarkę.

Co więcej premier Chin podkręcił spekulacje na temat możliwych działań stymulacyjnych ze strony Ludowego Banku Chin stwierdzając, że widzi on przestrzeń do dalszego dostosowywania polityki monetarnej, jako, że inflacja spowalnia. Ponadto opublikowane dzisiaj dane na temat zagranicznych inwestycji bezpośrednich (FDI) były najsłabsze od dwóch lat i wzmocniły obawy o twarde lądowania Państwa Środka. Tymczasem, mieszane dane makro ze Stanów, dość wyraźnie osłabiły amerykańskiego dolara. Z technicznego punktu widzenia na rynku EUR/USD wystąpił silny impuls wzrostowy, tym samym trend wzrostowy został obroniony. Warto zauważyć, że wsparcie w rejonie 1,2255 zostało obronione, dlatego teoretycznie nowe maksima są realne. Najbliższym celem byków jest poziom 1,2385, następnie 1,2440.

Reklama

Identyczny ruch wzrostowy wystąpił na rynku GBP/USD. W tym przypadku dodatkowo byków wsparły dane makro z Anglii, co spotęgowało dynamiczny wzrost kursu pary walutowej. Warto zauważyć, że odbicie miało zaskakujący przebieg, bowiem w pierwszej fazie sesji kurs zanurkował poniżej 1,5650. Nie odstraszyło to jednak handlujących, którzy później w dość szybkim tempie wywindowali kurs na nowe maksima. Obecnie znajdujemy się blisko oporu 1,5750, dlatego presja kupujących powinna osłabnąć.

Tymczasem na polskim rynku walutowym, polski złoty umocnił się wyraźnie względem amerykańskiego dolara oraz euro. Taka tendencja powinna ulec w najbliższym czasie wydłużeniu, bowiem w przypadku pary USD/PLN, linia trendu wzrostowego została przełamana. W związku z tym, pałeczkę przejęły niedźwiedzie, dlatego można spodziewać się dalszego umocnienia złotego. Pierwszym celem niedźwiedzi powinien być rejon 3,24.

Podobna zależność kształtuje się na rynku EUR/PLN. Przełamanie oporu na wysokości 4,10 okazało się zbyt ambitnym zadaniem dla byków. W rezultacie, oznaczać to może powrót do okolic ubiegłotygodniowego minimum 4,0250.

Powrót na poprzednie minima oczekuję na rynku USD/CHF, ponieważ wciąż obowiązuje trend spadkowy. Ubiegłotygodniowy wzrost notowań okazał się jedynie korektą, bowiem byki nie zdołały przełamać oporu - 0,98. Obecnie obserwujemy spadek kursu i taki trend powinien zostać zachowany w najbliższych godzinach handlu. Jeśli presja podaży będzie silna, to nawet możliwe jest zaliczenie 0,9650.

W ostatniej sesji nowe maksima zaliczyły byki na rynku AUD/USD. W ciągu ostatniej sesji ponownie obserwowaliśmy dynamiczny ruch na północ. Tendencja umocnienia dolara australijskiego ma szansę na realizację. Nowe, wyższe poziomy są realne.

Krzysztof Wańczyk

analityk Inwestycje.pl

Niniejsze opracowanie nie jest rekomendacją w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Stąd Inwestycje.pl oraz autor nie ponoszą odpowiedzialności za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego opracowania.

Dowiedz się więcej na temat: 'Ruch' | bańki | banki centralne | waluty | "Ruch"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »