Reklama

Rynkom nadal brakuje spokoju

Zeszłotygodniowe uchwalenie nowego pakietu pomocowego dla Grecji przyniosło rynkom odprężenie i długo wyczekiwany uspokojenie nastrojów. Dzięki temu główna para walutowa wzrastała, a inwestorzy coraz chętniej kupowali ryzykowniejsze aktywa.

Jednak ich spokój i optymizm nie były na tyle duże by na dłuższy czas zagościć na rynku. Teraz bowiem, po odłożeniu w czasie problemu kryzysu zadłużeniowego w Europie wśród inwestorów największe zainteresowanie będzie wzbudzać kwestia podniesienia limitu zadłużenia w USA. Obecnie zaczynający się tydzień jest ostatnim, kiedy można będzie przełamać impas między Republikanami i Demokratami.

Reklama

Jak na razie nikt nie wierzy, że nie Ameryka może ogłosić niewypłacalność. Koszt ubezpieczenia na amerykańskiej obligacje zmienia się w niewielki stopniu. Inwestorzy spokojnie przyglądają się poczynaniom parlamentarzystów, choć zerwanie w sobotę negocjacji w tej sprawie, przez lidera republikanów w Izbie Reprezentantów może podnosić w najbliższym czasie obawy o końcowy sukces. Dlatego też w tym tygodniu temat ten powracać zapewne będzie bardzo często. Nie można jednak wykluczyć, że agencje ratingowe oprócz kwestii USA będą przypominały rynkom także o Grecji i innych zadłużonych europejskich krajach poprzez obniżki ocen kredytowych. Pierwszym takim sygnałem jest dzisiejsza informacja Moody's o obniżeniu oceny Grecji do poziomu CA.

Złoty traci przez sytuację w USA

Rozpoczęcie tygodnia nie jest udane dla polskiej waluty. Od początku notowań rodzima waluta traci znacznie na wartości. O godzinie 8:45 za jedno euro trzeba zapłacić 4,0155 zł, zaś za dolara 2,79 zł. Taka reakcja może wynikać z kilku przyczyn. Po pierwsze złoty odreagowuję zeszłotygodniowe umocnienie, po drugie inwestorzy po informacji na temat obniżki ratingu Grecji postanowili wycofać część swoich środków z ryzykowniejszych aktywów.

Jednak największe oddziaływanie na takie zachowanie się kursów ma zapewne nierozwiązana sprawa podniesienia pułapu długu publicznego w Stanach Zjednoczonych. To negatywnie wpływa na globalny poziom awersji do ryzyka i udziela się rodzimemu rynkowi. Efektem tego są poranne wzrosty obu par złotowych, które jeszcze w piątek notował poziomy najniższe od trzech tygodni.

Początek bez danych

Pierwszy dzień tygodnia nie przyniesie nam żadnych istotnych publikacji makroekonomicznych.

Michał Mąkosa

Dowiedz się więcej na temat: rynki | waluty | aktywa | inwestorzy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »