Reklama

Są szanse na pozytywne zaskoczenie ze strony amerykańskiego rynku pracy

Podczas dzisiejszego dnia inwestorzy będą zwracać uwagę w zasadzie tylko na jedną publikację, czyli raport z amerykańskiego rynku pracy za październik. Po rozczarowaniu w ostatnich dwóch miesiącach nastroje inwestorów są obecnie wyważone, jednak istnieje możliwość pozytywnego zaskoczenia, na co wskazują ostatnie dane z USA.

Już w środę poznaliśmy raport ADP, który pokazuje zmianę zatrudnienia w sektorze prywatnym. Figura wypadła na poziomie 182 tysięcy, lekko powyżej oczekiwań wskazując na dobrą sytuację wzrostu zatrudnienia w Stanach Zjednoczonych. Nakładając na siebie wykresy ADP oraz zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym z raportu rządowego możemy zaobserwować, że raport ADP jest w zasadzie wygładzeniem raportu rządowego.

Reklama

Oznacza to, że odchylenia od ADP takie jak przed miesiącem nie powinny być trwałe. Oczywiście możliwy jest drugi miesiąc odchylenia w dół, ale jest to mało prawdopodobne.Sektor usług stanowi 85 proc. zatrudnienia w Stanach Zjednoczonych, dlatego próbując przewidzieć kierunek raportu z rynku pracy należy skupić się na subindeksie zatrudnienia z indeksu ISM dla usług. Ten wypadł za październik bardzo mocno, co wskazuje na dobrą sytuację na amerykańskim rynku pracy. Z kolei pomimo niewielkiego odbicia w tym tygodniu w ilości wniosków o zasiłek dla bezrobotnych to średnia w dalszym ciągu znajduje się na rekordowych poziomach. Podsumowując wszystkie ostatnie figury z rynku pracy moglibyśmy spodziewać się wzrostu zatrudnienia w sektorze pozarolniczym nawet powyżej 200 tysięcy.

Z perspektywy Rezerwy Federalnej w kontekście podwyżki stóp procentowych ważne będą dane na temat zmiany płac godzinowych. Konsensus wskazuje na wzrost o 0,2 proc. m/m, co powinno zostać odebrane przez rynek za pozytywne dane po stagnacji z zeszłego miesiąca, kiedy płace w zasadzie stanęły w miejscu.

Bank Rezerwy Australii opublikował raport o polityce monetarnej w której ściął prognozy dla inflacji. Kwartalny raport RBA okazał się bardziej gołębi od oczekiwań, prognozy inflacji zostały ścięte mocniej niż tego oczekiwano jednak członkowie RBA wyraźnie sceptycznie podchodzą do obniżek stóp a do dalszego mocnego luzowania konieczny będzie mocny katalizator. Obniżone zostały także prognozy dla wzrostu.

Złoty w dalszym ciągu znajduje się pod presją, a para EURPLN powróciła powyżej linii krótkoterminowego trendu wzrostowego. Przed 12:00 za dolara musieliśmy płacić 3,9120 zł, za euro usunęliśmy 4,2540 zł, za funta 5,9250 zł natomiast za franka 3,9284 zł.

Michał Stajniak

Dowiedz się więcej na temat: ze | waluty | amerykański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »