Reklama

Senat za oszczędnościami

Wczorajsze popołudniowe spadki po silnym umocnieniu euro względem dolara nie zniechęciły byków do powrotu na wyższe poziomy. Od początku sesji europejskiej próbowały one powrócić w okolice wartości 1,4250.

Jednak mimo szczerych chęci strona podażowa wspierana nadal wysokim stopniem niepewności rynkowej skutecznie hamowała zapędy wzrostowe i kurs balansował na poziomie 1,42. Sytuacja zmieniła się dopiero w miarę zbliżania się do aukcji włoskich obligacji.

Dla rynku w kontekście ostatnich zawirowań wokół Rzymu miał to być test zaufania do kraju z Półwyspu Apenińskiego. Euro zyskiwało względem dolara, a oczekiwania na dobry wynik były wysokie. Sam wynik jednak rozczarował. Owszem sprzedano obligacje o wartości przewyższającej początkowe założenia, lecz znacznie zwiększyła się rentowność sprzedawanych papierów. Stosunek popytu do podaży także nie zachwycił szczególnie w przypadku 15 letnich obligacji.

Reklama

To sprawiło, że kurs eurodolara spadł poniżej poziomu 1,42 zbliżając się chwilami do 1,4150. Tam też pozostał, aż do publikacji danych ze Stanów Zjednoczonych, które patrząc z perspektywy poprzednich odczytów pozytywnie zaskoczyły. Liczba nowych zasiłków dla bezrobotnych spadła do wartości 405 tys., lepiej wypadła także sprzedaż detaliczna. To poprawiło nastroje rynkowe, choć zapewne część inwestorów zmniejszyła swoje oczekiwania, co do wprowadzenia kolejnego programu poluzowania ilościowego. Z drugiej jednak strony nie są to dane, które wykluczyły by takie rozwiązanie w przyszłości.

Dlatego też kurs eurodolara znów zawitał do okolic poziomu 1,4250. Szybko jednak obniżył się po informacji o odwołaniu jutrzejszego nadzwyczajnego spotkania przywódców Unii Europejskiej. Zawiodło to oczekiwania inwestorów, których cierpliwość związana z oczekiwaniami na propozycję rozwiązań kryzysu m.in. w Grecji znów została wystawiona na próbę. Pod koniec sesji europejskiej sytuacja poprawiła się na skutek doniesień o zatwierdzeniu przez włoski senat programu oszczędnościowego, który teraz będzie musiała przyjąć Izba Deputowanych.

Złoty odrabia straty na koniec dnia

Większa część dzisiejszych notowań przebiegała pod znakiem osłabienia rodzimej waluty. Złoty tracił na skutek nadal wysokiej awersji do ryzyka, mieszanych wyników aukcji włoskich obligacji oraz odreagowywania wczorajszych spadków. Mimo sporych chęci na dalsze spadki obóz niedźwiedzi musiał się poddać dominacji byków. Dlatego też do czasu opublikowania danych zza oceanu kurs pary USD/PLN urósł z poziomu 2,82 do 2,8550, druga para natomiast zanotowała wzrost z poziomu 4,0235 do wartości 4,05.

Dopiero lepsze odczyty z amerykańskiej gospodarki, pozwolił złotemu powrócić na ścieżkę umocnienia. Również dobre wieści z Włoch, gdzie izba wyższa zaakceptowała 4 letni plan oszczędnościowy pozwoliły, aby wartości złotego wzrosła i by o godzinie 16:00 za jednego dolara płacono 2,8140 zł, zaś za euro 4,0125 zł.

Michał Mąkosa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »