Reklama

Seria czynników wspiera polski dług

Środowa sesja nie była czasem nudnym dla inwestora globalnego, choć europejska sesja nie rozpieszczała impulsami nadającymi jednoznaczny kierunek. Próbując swojej szansy na korektę wzrostową nastrojów, błogie falowanie napotyka decyzje ratingowe, słabe dane z Azji (japońskie zamówienia spadają szybciej niż oczekiwano) a jednocześnie mieszany wydźwięk oceny amerykańskiej gospodarki zawarty w Beżowej Księdze.

Niedźwiedzie nastroje dominowały przez większą część dnia na rynku, a poprawy nastrojów nie udało wywołać nawet w obliczu zaskakująco lepszych danych o produkcji przemysłowej z Włoch i Francji (1,7 proc. wobec oczekiwanych -0,5 proc. oraz 1,5 proc. wobec -0,3 proc. r/r odpowiednio). Niemniej jednak rynek sam jest w stanie wywołać ruchy kiedy brak jednoznacznych impulsów.

Francuskie dane wraz ze zbliżającymi się zapadalnościami przeniosły uwagę na sektor semi-core począwszy od francuskiej i belgijskiej krzywej, a skończywszy na hiszpańskiej która po testach okolic 5,93 proc. wróciła dość szybko w stronę 5,75 proc. a później znowu skierowała się do góry. Takie zachowanie pokazuje, że "wiara w bailout" powoduje, że przy wyższych poziomach rentowności popyt na peryferia się pojawia. Korekcyjny ruch po wczorajszej przecenie na rynku EUR/USD i nieco lepsze dane które ulżyły nieco amerykańskim indeksom giełdowym, a ta potrzeba odreagowania zdecydowała o wzrostach rentowności bezpiecznych aktywów, choć cała sesja miał bardzo falujący przebieg - oczywiście w ramach technicznie akceptowalnych rewirów.

Reklama

Dziesięcioletni papier niemiecki zamknął się poniżej 1,52 proc. a w skali październikowej zmienności stąpa po minimach ścieżki wyznaczonej przez 55-dniową średnią. Warto nadmienić, iż dość dużym zainteresowaniem cieszyły się wczoraj niemieckie obligacje w czasie aukcji - sektor 5-lat zgodnie z naszymi oczekiwaniami jest mniej "ryzykowny" w perspektywie wyceny niż środek krzywej, a ponad tym wspierał aukcję od poranka dość słaby nastrój inwestycyjny. 5-latka sprzedała się po rentowności 0,53 proc. wobec ostatniej wrześniowej aukcji na poziomie 0,61 proc. Z drugiej strony rynek pierwotny nie był łaskawy dla Włoch, które uplasowały niebagatelną sumę 11 mld EUR w bonach skarbowych, ale doszło do wzrostów rentowności w stosunku do wrześniowych aukcji.

Roczny dług sprzedał się po 1,941 proc. wobec 1,692 proc. w czasie poprzedniej aukcji, podczas gdy dla 3-miesięcznych było to 0,765 proc. wobec 0,700 proc. poprzednio. Dzisiaj kolejna aukcja włoska z podażą 6 mld EUR w średnio- i długoterminowych obligacjach - warunki dzisiaj dla peryferiów będą jeszcze mniej sprzyjające niż wczoraj ...czyli wzrosty rentowności będą kontynuowane i prawdopodobnie bardziej imponujące....

Wzrosty rentowności amerykańskiej 10-latki, które intensyfikowały się od połowy dnia, sięgnęły poziomów zanotowanych po piątkowej publikacji dotyczącej stopy bezrobocia w USA, i kończyły czas europejskiej sesji w okolicach 1,74 proc.-1,75 proc. Czynnikiem wspierającym wzrosty rentowności była niewątpliwie perspektywa aukcji 10Y benchmarku w USA, ale także sprzedaż przez Fed krótkoterminowych papierów (po wczorajszych zakupach na długim końcu krzywej). Popyt na aukcji był solidny a papiery wzmocniły się pod koniec sesji w stronę 1,67 proc. testowane na dzisiejszym otwarciu, ale dla wydarzeń z nocnego czasu kwotowań kluczowa była informacja o obniżce ratingu Hiszpanii przez S&P. Podczas gdy wszyscy skupili się na oczekiwanej ostatecznej decyzji Moody's, to S&P zdecydował się na obniżkę oceny kredytowej do BBB- czyli jeden poziom powyżej poziomu "śmieciowego".

Agencja wskazuje, że "zdolność hiszpańskich instytucji politycznych stawienia czoła poważnym wyzwaniom stwarzanym przez obecny kryzys gospodarczy i finansowy zmniejsza się". Ale co istotne w argumentacji S&P zwraca uwagę, na istotne ryzyka dla wzrostu i działań budżetowych, ale przede wszystkim niejasny kierunek decyzji dotyczący polityki w strefie euro. Co to oznacza? Może to oznaczać (1) że rynek będzie obawiał się decyzji Moody's (ta agencja może nie mieć obaw przed obniżką ratingu Hiszpanii do poziomu nie inwestycyjnego); (2) że ta nie-spodziewanka ze strony S&P może zwiększyć poziom zmienności w czasie dzisiejszej sesji i wzmacniać bezpieczne aktywa i... (3) że agencje ratingowe stają się tym ramieniem rynku które zapoczątkuje presję na Hiszpanię aby szybciej niż później rozpatrzyć prośbę o hiszpańską pomoc.

Na polskim rynku wróciła i zintensyfikowała się wiara w obniżki stóp procentowych. Głównie za sprawą porannych wypowiedzi dwóch członków Rady. Wartość komentarza opowiadającego się za rozpoczęciem cyklu jeśli raport o inflacji potwierdzi tendencje spowolnienia i spadku inflacji Jerzego Hausnera jest o tyle znaczna, iż był to ostatnio członek rzadko zabierający głos i jego stanowisko było obarczone ryzykiem "predykcji". Jego poparcie (warunkowe), istotnie zwiększa szanse nie tylko na obniżkę listopadową ale na ich kontynuację w ramach cyklu redukcji stóp. A.Bratkowski nie zaskoczył poparciem dla idei poluzowania warunków monetarnych na rzecz wzrostu gospodarczego, ale "natchnął" rynek pomysłem ciecia stóp do końca tego roku o 75 pkt bazowych a w całym cyklu 100 a nawet 125 punktami w dół i to do końca I kwartału jeśli sytuacja w strefie euro nie ulegnie poprawie.

Oceniamy ryzyko takiego posunięcia za ograniczone, ale jego wypowiedź wpisuje się w oczekiwania rynku, przynajmniej co do skali możliwej do osiągnięcia przez RPP. Stawka FRA 9X12 pozostaje w bliskim kontakcie z poziomem 3,82 proc., co oznacza oczekiwany spadek WIBOR-u 3M o 110pkt bazowych (ale to w perspektywie przełomu II i III kwartału). Niezmiennie jednak oczekuje się spadku o 25 punktów na listopadowym posiedzeniu; FRA1X4 oraz 2X5 nie zmieniły się wczoraj istotnie, choć warto zwrócić uwagę na 12pkt spadek kwotowań FRA 3X6, otwierającego de facto nowy rok. Takie kwotowania otworzyły 2-letniemu benchmarkowi drogę do testów i ostatecznego zamknięcia sesji poniżej 4,0 proc. Jednocześnie rentowności papierów 5- i 10-letnich osiągnęły historyczne minima.

To bardzo dobrze wróży przyszłotygodniowej aukcji i krótkim stawkom IRS, które spadając dzisiaj o 3-4 punkty (1-2Y) wystromiły krzywą z nieruchomym kwotowaniem 10-letniej stawki. Pomimo, że dwukierunkowe zmiany na dłuższym końcu krzywych ograniczają bezpieczeństwo jednoznacznych rekomendacji na dłuższym końcu krzywej IRS, ostatnie ruchy wpisują się w nasze oczekiwania szybszego stromienia krzywej IRS niż cash w bieżącym okresie. Zwróćmy w tym kontekście uwagę na komentarz wiceministra finansów Wojciecha Kowalczyka, który stwierdził, że dzięki pozytywnemu wyróżnianiu się Polski na tle innych krajów, "jesteśmy w pewnym sensie beneficjentem luzowania ilościowego przez Fed i Europejski Bank Centralny". Kontynuował on stwierdzając, że "jeśli utrzymamy wzrost gospodarczy i nie zejdziemy z drogi konsolidacji fiskalnej, to jesteśmy skazani na sukces. Nie będę próbował wyznaczać żadnych docelowych poziomów rentowności, ale w przypadku obligacji o dłuższych terminach zapadalności jest jeszcze potencjał do ich spadku". Jest to o tyle istotne, że w obliczu utrzymującego się popytu na semi-core i wciąż atrakcyjną stopę zwrotu w porównaniu z kosztami finansowania w Europie, które jak pokazywaliśmy spadają (konsumując po części zawężenie FX swapów dla PLN), długi koniec krzywej daje pole dla nierezydenta, szukającego alternatywy inwestycyjnej. Wskazywałam już, na ostatnie analizy MFW, które potwierdzają pozytywny wpływ zwiększenia udziału nierezydentów w długu krajowym. Ich popyt zwiększa zmienność na rynku a spadek rentowności stymulowany fundamentami jest głębszy niż owe fundamenty wskazują. Długoterminowe rentowności oddają wszystkie te czynniki czyli ryzyko podwyższonej zmienności przy spadkowej tendencji rentowności.

Powtórzona informacja o emisji w walutach obcych na przełomie 2012/2013 roku nie jest niespodzianką, szczególnie biorąc uwagę sprzyjające warunki rynkowe, i " należy z nich" korzystać aby pokryć potrzeby walutowe, które - jak przypomina wiceminister - w 65 proc. przypadają na pierwsze dwa miesiące przyszłego roku... Obok pokrycia potrzeb pożyczkowych, odciążenie rynku emisji w PLN zmniejsza presję na polski dług.

Aleksandra Bluj

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »