Reklama

Sesja bez emocji

Druga sesja bieżącego tygodnia była dzisiaj wyjątkowo nudna. Zarówno parkiety giełdowe, jak i rynek walutowy nie kwapiły się do większych ruchów. Jedyną nadzieją dla inwestorów w Europie byli amerykańscy inwestorzy i późniejsze dane makro. Po dobrej poniedziałkowej sesji amerykańskiej indeksy rano otworzyły się nieznacznie powyżej poprzednich zamknięć. Od rana również nieco zyskiwał kurs EUR/USD jednak zakres zmian był dzisiaj wyjątkowo ubogi, podobnie jak na parkietach giełdowych, gdzie obroty jak i zmienność pozostawiały wiele do życzenia.

W pierwszej części europejskiej sesji kalendarium było wyjątkowo ubogie. Inwestorzy oczekiwali na jedyną w miarę istotną publikację makroekonomiczną, jaką był finalny odczyt o PKB strefy euro. Odczyt okazał się zgodny z oczekiwaniami i w rozruszaniu handlu zupełnie nie pomógł. Odnotujmy, ze w IV kwartale 2011 roku PKB eurolandu skurczyło się o 0,3 proc k/k.

Początkowo euro nieznacznie umocniło się do dolara, ale potem wykres powrócił w obszar poprzedniej zmienności. Tuż przed godziną 14:00, kiedy do handlu zwyczajowo zaczyna wkraczać kapitał amerykański EUR/USD zaczął nieznacznie tracić. W efekcie kurs głównej pary walutowej spadł chwilowo poniżej poziomu 1,33, z którego jednak potem szybko wrócił w okolice 1,3315.

Reklama

Inwestorzy oczekiwali ostatnich dziś danych makro z USA, liczby zamówień na dobra trwałego użytku i zamówień w przemyśle, więc danych o dosyć istotnym znaczeniu. W miarę zbliżania się do ostatnich dziś publikacji, kurs jednak minimalnie zyskiwał. Ostatecznie dane z amerykańskiej gospodarki wypadły mieszanie. Liczba zamówień na dobra trwałego użytku wypadła nieco lepiej od prognoz (2,4 proc.m/m, wobec 2,2 proc.m/m oczekiwań), rozczarowały za to dane o zamówieniach w przemyśle (1,3 proc.m/m, wobec prognoz 1,5 proc.m/m). Reakcja eurodolara była jednak minimalna i wykres nadal pozostawał w okolicach 1,3315.

Złoty stabilny

Niestety handel na parach złotowych zbytnio nie różnił się od tego, co prezentowała główna para walutowa. Marazm na wykresie eurodolara połączony z brakiem chociażby bieżących wypowiedzi polityków nie pomagał w urozmaiceniu handlu na parach złotowych i dzięki temu przez większość sesji handel był stosunkowo stabilny. Dopiero w drugiej połowie sesji na wykresach USD/PLN i EUR/PLN sytuacja nieco się ożywiła, ale ruchy były kosmetyczne i zupełnie nie zmieniły sytuacji technicznej. Tuż przed samymi danymi z USA złoty coraz bardziej zyskiwał na siłach i odrabiał do głównych walut.

Po mieszanych odczytach z USA złoty pozostał w okolicach 4,13 na EUR/PLN i 3,1001 na wykresie USD/PLN.

Jacek Jarosz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »