Reklama

Sesja dla dolara

Dzisiejsza sesja europejska przebiegała pod dyktando strony podażowej. Od pierwszych taktów handlu na Starym Kontynencie sprzedający dyktowali warunki. Korzystali oni z wczorajszego wybicia się eurodolara z konsolidacji i wspierani nie najlepszym sentymentem panującym na rynkach giełdowych skutecznie spychali kurs w okolice wsparcia na 1,32. Na zahamowanie spadków nie pomógł lepszy od oczekiwań odczyt indeksu PMI dla sektora usługowego w strefie euro.

Nadal bowiem wynik 49,2 pkt. nie może zostać odczytany jako pozytywny. Bliżej połowy sesji londyńskiej obóz niedźwiedzi dostał impuls w postaci nie najlepszego wyniku aukcji hiszpańskich obligacji. Spadek stosunku popytu do podaży oraz rosnące rentowności świadczą o tym, że obawy o przyszłość Madrytu coraz mocniej uwidaczniają się na rynku długu. Te doniesienia pozwoliły eurodolarowi zejść poniżej poziomu 1,32. Bez znaczenia dla rynku pozostała decyzja EBC o utrzymaniu stóp na niezmienionym poziomie. Również konferencja prasowa Mario Draghiego nie wpłynęła na rozwój sytuacji. Szef EBC stwierdził, że ekspansja monetarna pozostaje umiarkowana, a na pełen efekt operacji LTRO trzeba jeszcze poczekać.

Reklama

Podkreślił on również, że obserwowane są oznaki stabilizacji w strefie euro. To wszystko nie przekonało jednak inwestorów, którzy woleli w dalszym ciągu wyprzedawać mniej pewne aktywa. Niewiele w obrazie rynku zmienił także nieco lepszy wynik raportu formy ADP. Wzrost zatrudnienia na poziomie 209 tys. został dobrze odebrany i świadczy, że poprawa na rynku pracy wciąż postępuje, co jeszcze bardziej zmniejsza szanse na operację QE3. Pod koniec sesji notowania eurodolara oscylowały wokół kolejnego poziomu wsparcia na 1,3120. Wartość ta stawiła skuteczny opór spadającemu kursowi i dała szansę bykom na podjęcie próby odreagowania. Jednak w obecnej sytuacji powrót na wyższe poziomy może być trudny, zwłaszcza gdy piątkowe dane z Departamentu Pracy zagrają na korzyść amerykańskiej waluty.

USD/PLN mocno do góry

Pierwsza część dzisiejszej sesji na krajowym rynku walutowym przebiegała pod znakiem konsolidacji. Kursy par złotowych po wczorajszych silniejszych wzrostach do okolic istotnych poziomów wsparcia dziś w ciągu przedpołudnia wykazywały się ograniczoną aktywnością. Nie reagowały zbytnio na spadające notowanie głównej pary. Mogło to wynikać z jednej strony z bliskości ważnych poziomów, jak i oczekiwania inwestorów na decyzję Rady Polityki Pieniężnej ws. stóp procentowych. Ten stan nie utrzymał się jednak w drugiej części sesji. Pogłębienie się spadków na eurodolarze przyczyniło się do przebicia poziomu 3,15 na USD/PLN i 4,15 na EUR/PLN.

To w przypadku tej pierwszej pary otworzyło drogę do dalszych wzrostów. W krótkim czasie cena euro podskoczyła do poziomu 3,17. Bez znaczenia dla rodzimej waluty pozostała decyzja RPP. Zgodnie bowiem z oczekiwaniami organ ten nie zmienił poziomu stóp, a inwestorzy z reakcją postanowili poczekać na konferencję prasową szefa NBP, by przekonać się czy w ogranie doszło do dalszego zaostrzenia się jastrzębiego stanowiska w kwestii polityki monetarnej. Tuż przed godziną 16:00 doszło do cofnięcia się cen zagranicznych walut. Próba odbicia na eurodolarze pozwoliła także kupującym złotego na chwilę oddechu. Wycena amerykańskiego dolara obniżyła się do poziomu 3,1550 zł, zaś euro kosztowało 4,1460.

Michał Mąkosa

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »