Reklama

Siedemnaście na głównej

Główna para walutowa pozycjonuje się dziś rano przy 1,17. Dolar jest zatem dość mocny. Pomimo zerwania przez Trumpa planów spotkania z Kim Jong Unem - czy właśnie dlatego?

Oczywiście można rzec, iż rynek poszedł w dolara po prostu na zasadzie bezpiecznego aktywa w czasie niepewności. Równocześnie jednak da się też postawić tezę, w myśl której dolar jest premiowany, bo Trump pokazał swoją siłę. A przynajmniej zależy mu na tym, by pełnić rolę tego, który łaskawie zaprasza młodego przywódce Korei.

Reklama

O 10:00 poznamy indeks instytutu Ifo, ważny miernik kondycji gospodarki niemieckiej. Ważny także w kontekście wielu słabych odczytów z Niemiec, jakie ostatnio mogliśmy obserwować.

O 10:30 mamy w programie rewizję odczytu dynamiki PKB Wielkiej Brytanii za I kw. 2018, zaś o 14:30 napłyną dane z USA na temat kwietniowych zamówień. O 16:00 mamy jeszcze raport Uniwersytetu Michigan, też dość istotny indeks.

Publicznie wypowiedzą się przedstawiciele Fed: Powell (o 15:20), Bostic (o 17:45), Evans (o 17:45) i Kaplan (o 17:45 oraz o 20:30), usłyszymy też (o 15:20) Marka Carneya, szefa Banku Anglii.

O 10:00 w programie odczyt polskiego bezrobocia za kwiecień. Zakłada się jego redukcję z 6,6 proc. do 6,3 proc.

EUR/PLN plasuje się na 4,3125, tak więc złoty pozostaje słaby. Tym bardzie jest tak na dolarze: tam mamy kurs 3,69. Para funt-złoty jest na 4,9230, ale zdążył się dziś zbliżyć do 4,9280. To okolice oporu, który (tymczasowo?) trochę hamuje generalny trend wzrostowy.

Tomasz Witczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »