Reklama

Silna wyprzedaż na rynku ropy

Wczorajszy szczyt Państw kartelu OPEC zakończył się wydłużeniem obecnych limitów produkcyjnych o 9 miesięcy. W związku z tym, że taka decyzja była jednak szeroko oczekiwana przez rynek, po 20 proc. wzroście notowań ropy na przestrzeni ostatnich 3 tygodni, nastąpiła sprzedaż faktów i realizacja zysków, a notowania ropy osunęły się o blisko 5 proc. W przypadku odmiany WTI przyniosło to spadek w rejon 48.5 USD.

Silne cofnięcie notowań wynikało z tego, że przedstawiciele Arabii Saudyjskiej wysyłali sygnały o toczącej się dyskusji na temat 12-miesięcznego wydłużenia limitów produkcyjnych, co mogło być częściowo źródłem późniejszego rozczarowania. Uwzględniając determinację członków kartelu oraz Rosji w równoważeniu nadpodaży na globalnym rynku ropy oraz stopień wywiązywania się z wprowadzonych limitów produkcyjnych wydaje się, że wczorajsza reakcja była nieco przesadzona, a notowania powinny powracać w okolice 50 USD za baryłkę.

Załamanie na rynku ropy nie wystraszyło inwestorów na Wall Street, a zarówno S&P 500 jak i Nasdaq wyznaczyły nowe historyczne szczyty, czemu sprzyja obecnie brak obciążających Donalda Trumpa doniesień dotyczących współpracy z Rosją. Złagodzenie oczekiwań kolejnych podwyżek stóp procentowych przez Fed, dane z gospodarki wskazujące na utrzymywanie wysokiego tempa koniunktury czy w końcu dobre wyniki spółek, mogą natomiast prowadzić amerykańskie indeksy coraz wyżej. Na tym tle źle ostatnio wypadają europejskie indeksy, a tym również niemiecki Dax, któremu cały czas ciążą wysokie notowania wspólnej waluty. Po dynamicznym wzroście notowań EURUSD obserwujemy obecnie stabilizację w rejonie 1.12.

Reklama

Na rynku walutowym niekorzystnie dziś wyróżnia się brytyjska waluta, która traci po publikacji kolejnych sondaży wskazujących na topniejącą przewagę Partii Konserwatywnej nad Partią Pracy, co rodzi niepewność przed zbliżającymi wcześniejszymi wyborami parlamentarnymi na początku czerwca. Dodatkowo zamach w Manchesterze czy wczorajsza rewizja w dół danych o PKB za I kw. były czynnikami osłabiającym notowania GBP. The Telegraph donosi, że sprawca zamachu dysponował większą ilością materiałów wybuchowych, które mógł rozpowszechnić. Dodatkowo najnowszy wskaźnik dotyczący poziomu ufności konsumenckiej wyliczany przy udzielne YouGov spadł do najniższego poziomu od połowy ubiegłego roku, kiedy Brytyjczycy podjęli decyzję o wyjściu z Unii Europejskiej.

Uwzględniając dodatkowo niepewność związaną ze zbliżającymi się negocjacjami ws. opuszczenia wspólnoty, ryzyka dla brytyjskiej waluty rysują się na jej niekorzyść. Na rynku walutowym mocny pozostaje natomiast japoński jen, a notowania złota znajdują się powyżej 1260 USD za uncję, zatem sentyment rynkowy pozostaje mieszany.

Dziś w centrum uwagi rynków znajduje się szereg danych z USA w tym drugi szacunek PKB za I kw., wstępne dane dotyczące kwietniowych zamówień, czy finalny odczyt wskaźnika Michigan, które w przypadku odchyleń od oczekiwań rynkowych nie pozostaną bez wpływu na rynek dolara oraz sentyment na Wall Street.

Rafał Sadoch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »