Reklama

Silna wyprzedaż złotego

Fala wyprzedaży złotego przetoczyła się we wtorek przez rynek walutowy. Wywołał ją wzrost awersji do ryzyka na rynkach globalnych oraz gwałtowna przecena euro wobec dolara. O godzinie 18:20 kurs USD/PLN testował poziom 2,9692 zł wobec 2,8934 zł wczoraj na zamknięciu.

Kurs EUR/PLN wzrósł natomiast do 3,9747 zł z 3,9432 zł w poniedziałek.

Polska waluta zaczęła tracić już rano w reakcji na wzrost awersji do ryzyka. Ucieczkę od ryzykownych aktywów, a do takich wciąż zalicza się złoty, z jednej strony wywołał coraz większy strach o przyszłość borykającej się z kryzysem finansowym, a od wczoraj również politycznym, Irlandii. Szczególnie, że równocześnie obawiano się o rozlanie kryzysu na inne peryferyjne kraje Strefy Euro (pierwsza na liście jest Portugalia).

Z drugiej strony, inwestorzy przestraszyli się wzrostu napięcia geopolitycznego na Półwyspie Koreańskim, po tym jak Korea Północna ostrzelała dziś rano południowokoreańską wyspę Yeonpyeong. Wzrost awersji szedł w parze ze spadkiem notowań euro w relacji do dolara, dodatkowo wzmacniając presję podażową na złotego.

Reklama

Jeszcze przed południem był cień szansy, że osłabienie polskiej waluty będzie umiarkowane. Te szanse stawały się jednak coraz mniejsze w miarę jako pogarszały się nastroje na rynkach finansowych, a kurs EUR/USD najpierw przełamał psychologiczny poziom 1,35 dolara, żeby później to samo zrobić z poziomem 1,34.

Przy tak wyraźnym pogorszeniu sentymentu do polskiej waluty nie mogło dziwić, że dzisiejsza decyzja Rady Polityki Pieniężnej o niezmienianiu wysokości stóp procentowych (stopa referencyjna od 17 miesięcy pozostaje na rekordowo niskim poziomie 3,5%), co było ruchem oczekiwanym przez rynek, ostatecznie zostało wykorzystane jako pretekst do pozbywania się rodzimej waluty. Takim faktycznym powodem był za to komunikat po posiedzeniu Rady. Jego wymowę można uznać za gołębią, co może potwierdzać rynkowe oczekiwania, że na pierwszą podwyżkę stóp trzeba będzie poczekać przynajmniej do 19 stycznia przyszłego roku.

Wyprzedaż złotego nie zmieniła układu sił na wykresach USD/PLN i EUR/PLN. Zwraca natomiast uwagę to, że ich sytuacja techniczna jest różna. USD/PLN po zeszłotygodniowym przełamaniu 5-miesięcznej linii trendu spadkowego, a następnie wykonaniu ruchu powrotnego do tej linii, obecnie ma otwartą drogę do zdecydowanego testu psychologicznego poziomu 3 zł. Miejsca na wzrosty nie ma natomiast EUR/PLN.

Dzisiejszy ruch do góry doprowadził do testu górnego ograniczenia 4-miesięcznego kanału spadkowego. Obecnie nie ma jeszcze wiarygodnych sygnałów technicznych, które przesądziłyby o wybiciu górą z opisanego kanału. Gdyby to jednak nastąpiło, to euro mogłoby wzrosnąć nawet do 4,06 zł jeszcze w tym roku.

Marcin R. Kiepas

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »