Reklama

Słabe dane - słaby dolar

Słabsze od oczekiwań dane z USA osłabiły amerykańskiego dolara. Dziś od rana traci on wobec wszystkich oprócz Australijczyka walut z grona G10, a EURUSD rośnie powyżej 1.08.

Wciąż nie ma porozumienia ws. irańskiego programu nuklearnego (i ewentualnego ograniczenia sankcji na eksport z tego kraju), w zamian rynek ropy otrzymał impuls wzrostowy po dość słabych danych Departamentu Energii USA. Kolejny dobry dzień odnotowała polska waluta - złoty zyskał wobec większości głównych walut, a kurs EURPLN spadł do 4.0530.

Reklama

Dziś poznamy protokół z ostatniego posiedzenia ECB (13:30) oraz z USA tygodniową liczbę wniosków o zasiłki dla bezrobotnych (14:30) i dane z sektora przemysłu - finalne dane o zamówieniach na dobra trwałe oraz dynamikę zamówień w przemyśle za luty (16:00). Ponadto dziś publicznie przemawiać będzie prezes Fed Jenet Yellen (14:30), jednak będzie to jedynie wystąpienie otwierające konferencje nt mobilności gospodarczej, dlatego też raczej nie należy spodziewać się przełomowych stwierdzeń i zauważalnej reakcji rynku. Dziś warto również odnotować konstrukcyjny indeks PMI z Wielkiej Brytanii (10:30).

Wczorajsze publikacje raportu ADP i indeksu ISM rozczarowały rynek i potwierdziły spowolnienie koniunktury w USA widoczne w I kw. bieżącego roku. To z kolei zmniejsza prawdopodobieństwo podwyżki stóp ze strony Fed wcześniej niż we wrześniu, jednak w tym kontekście bardzo ważny powinien okazać się jutrzejszy raport z rynku pracy. Jeżeli zatrudnienie znów wzrośnie wyraźnie powyżej 200 tys., a dynamika płac przyspieszy, nadzieje na szybszą podwyżkę powinny zostać podtrzymane, a co za tym idzie również siła dolara. Jeżeli jednak i te dane rozczarują, prawdopodobnie rynek stopy procentowej zareaguje szybkim zdyskontowaniem braku podwyżki stóp w czerwcu, spadną rentowności amerykańskiego długu, a eurodolar wzrośnie do 1.10 albo nawet wyżej.

Cały czas toczą się negocjacje środowiska międzynarodowego z Iranem na temat ograniczenia programu atomowego tego kraju. Według wczorajszych doniesień, jedną z kluczowych kwestii, którą chce wywalczyć Iran jest zniesienie sankcji nałożonych na ten kraj, co dałoby zielone światło dla eksportu ropy z tego kraju. Jest to o tyle ważne, że obecnie spekuluje się, że Iran dysponuje zapasami 30 mln baryłek, które natychmiast mogą zostać przeznaczone na eksport. Informacji o rezultatach negocjacji możemy spodziewać się tak na prawdę w każdej chwili, a ewentualne zniesienie sankcji nałożyłoby znaczą presję spadkową na notowania ropy. Od wczoraj jednak ceny surowca silnie zwyżkują - ropa WTI na chwilę wzrosła nawet powyżej 50 USD/bbl, a Brent powyżej 57 USD. Jest to pokłosiem wczorajszych danych Departamentu Energii, który wskazał na znaczne spowolnienie wzrostu zapasów oraz przede wszystkim na pierwszy od dwóch miesięcy spadek wielkości produkcji surowca w USA. W najbliższych dniach, negocjacje z Iranem, spowolnienie produkcji w USA i konflikt w Jemenie powinny utrzymywać wysoką zmienność w notowaniach surowca.

Szymon Zajkowski, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A

Dowiedz się więcej na temat: dziś | deta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »