Reklama

Słabe dane z USA ignorowane przez rynki

Jeśli słabsze od oczekiwań dane są ignorowane przez rynki to zazwyczaj jest to dobry znak. Czy tym razem też tak będzie, okaże się gdy poznamy wyniki greckich wyborów.

Piątek stał pod znakiem kolejnych rozczarowujących danych makroekonomicznych z USA. Czerwcowy odczyt indeksu NY Empire State wyniósł tylko 2,29 pkt wobec 14 pkt oczekiwanych (17,09 poprzednio). Obniżyła się również dynamika majowej produkcji przemysłowej do poziomu -0,1 proc. m/m (0,1 proc. m/m prog), co w połączeniu z innymi danymi dość wyraźnie wskazuje, że USA następuje spowolnienie wzrostu gospodarczego. Na koniec serii publikacji z USA, także indeks Uniwersytetu Michigan nie sprostał oczekiwaniom analityków, ponieważ jego czerwcowa wartość wyniosła 74,1 pkt (77,5 pkt prog) i oznacza spadek z 79,3 pkt. Jest to pierwszy spadek tego indeksu od sierpnia 2011 r.

Reklama

W porannym przemówieniu, Mario Draghi podkreślił że obecnie to politycy, a nie władze monetarne, powinny wykazać inicjatywę. Jednocześnie zaznaczył, że oczekiwania inflacyjne są dobrze zakotwiczone przy znikomym ryzyku inflacji w krajach strefy euro, co może być odczytane jako furtka do kolejnego LTRO, ale ciężko oczekiwać że nastąpiłoby ono przed decyzjami przywódców europejskich.

Na rynku EUR/USD kurs z sukcesem wybił się z kanału spadkowego i osiągnął 1,2646 USD. Przez sesję azjatycką i większą część europejskiej ukształtowała się formacja głowy z ramionami z linią szyi na poziomie 1,2613 USD. Została ona przełamana, ale w sposób nieprzekonywający i w efekcie kurs skonsolidował się wokół 1,26 USD.

Po otwarciu rynku w USA doszło do długo oczekiwanego wybicia na rynku GBP/USD. Opór 1,56 USD został pokonany, ale istotne będzie zamknięcie tygodnia powyżej tego poziomu, które będzie potwierdzeniem sygnału wzrostowego. Naturalnym poziomem docelowym jest 1,5740 USD, przy czym 1,56 USD jest na tyle istotne, że spodziewać się można osiągnięcia wyższych poziomów (okolice 1,5840 USD).

Indeks S&P 500 zanotował udane otwarcie i szybko zwyżkował do poziomu oporu 1335 pkt. Mimo całej serii słabych danych indeks ten pokazuje siłę, co jest pozytywnym prognostykiem w kontekście scenariusza wzrostowego. Jeśli uda się zamknąć tydzień powyżej 1335 pkt, przy jednoczesnym ignorowaniu słabych danych z USA, to z technicznego punktu widzenia będzie to silny sygnał wzrostowy i należałoby się spodziewać osiągnięcia poziomu 1365 pkt w najbliższym czasie. Niestety, na wszystkich scenariuszach cieniem kładzie się Grecja.

Na krajowym rynku indeks WIG20 na koniec tygodnia, po 2 sesjach konsolidacji, osiągnął poziom docelowy ruchu wzrostowego określony linią trendu spadkowego biegnącą od 2400 pkt w lutym. Jest to ważny moment, gdzie może zostać określony kierunek na najbliższe kilka tygodni, podobnie jak w przypadku indeksu S&P 500.

Dla odmiany, na rynku złotego wciąż dominuje spokój. Kurs EUR/PLN od wtorku porusza się w dość wąskim kanale spadkowym, który skutkuje postępującą aprecjacją krajowej waluty. Po godzinie 16 za euro płacono 4,2860 PLN, a za dolara amerykańskiego 3,3960 PLN. Wskazania z rynków globalnych sugerują umocnienie złotego.

Sebastian Trojanowski

Biznes INTERIA.PL na Facebooku. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: deta | rynki | tym | danie | Dana | USA | Okaże się | dane

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »