Reklama

Słabe nastroje po szczycie Unii Europejskiej

Dzisiaj obserwowaliśmy spadki na eurodolarze. Euro osłabiło się do poziomu 1,3230 w stosunku do dolara, posyłając tym samym kurs w okolice dolnej bandy kanału spadkowego zapoczątkowanego w pierwszych dniach grudnia.

Przyczyny gorszych nastrojów upatruje się w niezadowalających rozstrzygnięciach szczytu UE. Co prawda zostało wypracowane porozumienie w sprawie paktu fiskalnego, jednak nie jest to daleko idący krok na rzecz walki z kryzysem zadłużeniowym strefy euro. Na niejednoznaczną ocenę podjętych działań wpływa również fakt stanowczego sprzeciwu Wielkiej Brytanii odnośnie do przystąpienia do wspomnianego paktu oraz niezdecydowanie Czech, Węgier oraz Szwecji. Ponadto główny ekonomista agencji ratingowej Standard and Poor's Jean-Michel Six stwierdził, że kraje strefy euro są narażone na znaczne ryzyko wystąpienia poważnej recesji w przyszłym roku oraz kryzys kredytowy. W kontekście zeszłotygodniowego wciągnięcia przez S&P ratingów 15 państw strefy euro na listę obserwacyjna z możliwością ich obniżenia, wypowiedź ta może być zapowiedzią cięcia ratingów kilku państw. Natomiast Agencja Moody's Investors Service, która w I kwartale 2012 roku dokona przeglądu ratingów państw europejskich, wyrażając opinie o trwających problemach w Europie stwierdziła, że kryzys zadłużenia wciąż jest w "decydującej" i "niepewnej" fazie, oraz że cały czas możliwe jest jego rozprzestrzenienie. Na dzisiejszej aukcji włoskich 12-miesięcznych bonów średnia rentowność ukształtowała się na poziomie 5,952 proc. wobec 6,087 proc. z ostatniej aukcji z 10 listopada, kiedy to rentowność była najwyższa od 1997 roku. Stosunek bid to cover wyniósł 1,925 (poprzednio 1,989). Ponadto Bank Rozrachunków Międzynarodowych poinformował, że z powodu długich terminów zapadalności, które złagodzą efekt wyższej rentowności obligacji, Włochy poradzą sobie z wyższymi kosztami finansowania przez co najmniej kilka lat. Dziś rentowność włoskich "dziesięciolatek kształtowała się na poziomie 7,12 proc.

Reklama

Pogarszające się nastroje na rynku osłabiły polską walutę do poziomów z końca listopada. Kurs EUR/PLN osiągnął dzienne maksimum na poziomie 4,54, a USD/PLN na poziomie 3,43. Wydaje się kwestią czasu kiedy złoty osiągnie wartość najniższą od czerwca 2010 roku w stosunku do dolara i najniższą od marca 2009 roku w stosunku do euro. Jeżeli złoty ulegnie gwałtownej deprecjacji możliwe, że znów polskie władze monetarne przeprowadza interwencje na rynku walutowym. Narodowy Bank Polski opublikował dziś "Raport o stabilności systemu finansowego. Grudzień 2011", w którym wskazał na wysoką niepewność i ryzyko odnośnie rozwoju gospodarczego za granica. Jednocześnie w raporcie stwierdzono, że większość polskich banków ma wystarczającą wartość kapitałów do zaabsorbowania skutków silnego spowolnienia wzrostu gospodarczego.

Szymon Zajkowski

Sprawdź bieżące notowania walut na stronach Biznes INTERIA.PL

Dowiedz się więcej na temat: dolar | euro | nastroje

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »