Reklama

Słabsze dane bez wpływu na rynek

Opublikowane wczoraj słabsze dane makroekonomiczne nie miały większego wpływu na rynek. Mowa o spadku indeksu aktywności, czy gorszych danych o produkcji w USA oraz danych z rynku pracy Wielkiej Brytanii. Na parze EURUSD nie udało się pokonać oporu w okolicach 1,3030, zaś para USDJPY zachowała większość zwyżki odnotowanej po interwencji.

USA - NY Fed najniższej od ponad roku

Regionalne wskaźniki aktywności w USA nie należą może do najbardziej istotnych figur dla inwestorów, ale często dają pewien obraz tego, jak może kształtować się wartość wskaźnika dla całej amerykańskiej gospodarki. W ostatni czasie ta zależność była mniej widoczna - regionalne wskaźniki zniżkują, zaś krajowy ISM odnotował wzrost.

Reklama

Wrześniowe wartości NY i Philly Fed miały pokazać, czy wcześniejsze spadki nie były czasem jednorazowym odchyleniem. Stąd też rynek oczekiwał wzrostu wskaźnika NY Fed, a tymczasem mamy spadek z 7,1 do 4,14 pkt. Jeśli kierunek ten potwierdzi wskaźnik aktywności z rejonu Filadelfii (dziś, godz. 16.00, konsensus 2 pkt.), będzie to powód do niepokoju.

USDJPY - wzrosty utrzymane

Jak na razie interwencję japońskich władz można okrzyknąć sukcesem. Wywołała ona na rynku duży ruch, a dodatkowo nie został on odwrócony. Para USDJPY pokonała poziom 85,20 i dotarła do górnego ograniczenia rysującego się od początku maja kanału spadkowego. Wyjście górą z kanału byłoby szansą na odnotowanie przynajmniej większej korekty wzrostowej - po pokonaniu 85,93 pierwszy opór znajdowałby się w okolicach 88 jenów za dolara.

Niewykluczone, że wcześniej będziemy świadkami niewielkiej realizacji zysków (np. gdyby kolejne słabsze dane przyczyniły się do przeceny na rynkach akcji). W tej sytuacji wsparciami są poziomy 85,20 i 84,35.

EURUSD - nieudana próba

W notowaniach EURUSD mieliśmy wczoraj próbę kontynuacji wzrostów, która jednak nie przyniosła sukcesu. Co prawda, wcześniejsze lokalne maksimum zostało przesunięte o kilka punktów (do 1,3037), ale nadal należy uznać, iż okolice 1,3030 stanowią opór dla wzrostów wartości euro względem dolara. Wsparciem jest za to poziom 1,2920. Być może również w tym przypadku sygnałem będą rynki akcji, na których od początku tygodnia dzieje się niewiele.

W kalendarzu - rynek pracy, Philly Fed, PPI w USA, sprzedaż w Wielkiej Brytanii

Poza publikacją wspomnianego raportu o aktywności w USA mamy dziś tygodniowe dane o nowych bezrobotnych (14.30, konsensus 460 tys.), które jak zwykle mają spore znaczenie oraz nieco mniej ważne obecnie dane o cenach producenta (14.30, konsensus +0,3% m/m). W Wielkiej Brytanii mamy dane o sprzedaży detalicznej (10.30, konsensus +0,2%), zaś w Szwajcarii posiedzenie SNB (godz. 14.00). Szwajcarski bank nie zmieni parametrów polityki monetarnej, ale na notowania CHF wpływ może mieć jego komunikat.

Ostatni komunikat był bardzo korzystny dla franka - Bank podkreślał, że umocnienie szwajcarskiej waluty jest równoważone ożywieniem w globalnym handlu, a ryzyko deflacji w szwajcarskiej gospodarce w zasadzie zniknęło. Tyle, że wtedy (17 czerwca) kurs EURCHF był jeszcze powyżej 1,40, a komunikat SNB (prawdopodobnie w sposób niezamierzony) przyspieszył aprecjację szwajcarskiej waluty. Zmiana tonu komunikatu byłaby rozsądnym posunięciem ze strony banku, szczególnie mając na uwadze skuteczność japońskiej interwencji na parze USDJPY.

Przemysław Kwiecień

Dowiedz się więcej na temat: deta | komunikat | Dana | Fed | para | danie | USA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »