Reklama

Słabsze dane z USA mogą zaważyć na dolarze

Opublikowane o godz. 16:00 dane o dynamice podpisanych umów kupna domów z reguły nie mają większego znaczenia.

Niemniej w sytuacji, kiedy brakuje innych publikacji, może być to pretekst do wywołania ruchu. I tak w październiku zamiast wzrostu o 1,3 proc. m/m mieliśmy spadek umów o -0,6 proc. m/m, co pokazuje, że rynek nieruchomości nadal pozostaje daleki od ideału. Reakcją na tą informację (choć opóźnioną) była obrona wsparcia 1,3490 na EUR/USD i powrót ponad 1,35.

Dzisiaj pojawiły się nowe wypowiedzi członków Europejskiego Banku Centralnego, z których wynika, że o wiele łatwiej jest podjąć decyzję o kolejnym cięciu stóp procentowych (jeżeli będzie taka potrzeba, niż wprowadzeniu niestandardowych działań w postaci QE, czy ujemnej stopy od depozytów). To zaczyna potwierdzać tezę, że ECB skupi się w najbliższych tygodniach na "werbalnej ekspresji", niż na konkretnych działaniach. Kluczowe dane o inflacji HICP za listopad poznamy w piątek.

Reklama

Wykres EUR/USD pokazuje, że wsparcie na 1,3490 zostało obronione. Dopiero wyraźne złamanie tego poziomu może sugerować głębsze spadki - z pierwszym celem na 1,34. W przeciwnym razie będziemy wracać się w okolice 1,3550. Jutro w kalendarzu mamy większą paczkę danych z USA (aż 4 publikacje z rynku nieruchomości), ale ważniejsze mogą okazać się indeks zaufania konsumentów Conference Board za listopad, a także regionalny indeks FED z Richmond. Dane rozczarowujące zaszkodzą dolarowi.

Marek Rogalski - Główny analityk walutowy DM BOŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »