Reklama

Słabszy odczyt danych z USA wspiera euro

Pod koniec wczorajszego dnia zanotowaliśmy w kalendarzu makroekonomicznym jeszcze jedną istotną pozycję dla Stanów Zjednoczonych. Po wcześniejszych dobrych wynikach indeksów PMI dla Niemiec, Francji i całej strefy euro, dane zza oceanu zawiodły.

Pod koniec wczorajszego dnia zanotowaliśmy w kalendarzu makroekonomicznym jeszcze jedną istotną pozycję dla Stanów Zjednoczonych. Po wcześniejszych dobrych wynikach indeksów PMI dla Niemiec, Francji i całej strefy euro, dane zza oceanu zawiodły.

W godzinach popołudniowych poniedziałkowej sesji zostały przedstawione wyniki indeksu ISM dla Stanów Zjednoczonych, który jest odpowiednikiem wskaźnika PMI opublikowanego wcześniej dla Europy i jej najważniejszych gospodarek. Jednak wynik tego parametru delikatnie mówiąc nie zachwycił, bowiem wynik okazał się słabszy od oczekiwań i wyniósł za listopad 49,5 pkt. wobec prognozowanych 51,7 pkt. Warto zwrócić uwagę, że dane z przed miesiąca uplasowały się na poziomie 51,7 pkt., a więc powyżej psychologicznej granicy 50 pkt.

Tym samym, wynik świadczy o spowolnieniu największej gospodarki Świata i wpływa na osłabienie dolara amerykańskiego względem wspólnej waluty. Para EURUSD we wtorek kontynuuje tendencję wzrostową i nieco po godzinie 14.00 oscyluje na poziomie 1,3095 USD, a więc niewiele poniżej psychologicznej wartości 1,31 USD.

Reklama

W obliczu bieżących informacji, jak również powracającego jak bumerang tematu "klifu fiskalnego" w związku z którym ponownie pojawił się impas między Republikanami oraz Demokratami, wszystko wskazuje na to, że istnieje duża szansa, aby w najbliższym czasie para walutowa EURUSD zdołała przetestować ostatnie wyraźne szczyty 1,3128 USD i 1,3138 z okresu 17/18 października. Kluczowe w tej sprawie mogą okazać się jutrzejsze publikacje dla USA w kalendarzu makroekonomicznych, gdzie poznamy m.in. raport ADP, indeks ISM dla usług czy zamówienia w przemyśle.

Polski złoty we wtorek odrabia poniesione wczoraj straty względem ważniejszych walut na Świecie, a w tym franka szwajcarskiego wobec, którego udało się dzisiaj znacząco zyskać na wartości. Rodzima waluta na niecały kwadrans po godzinie 14.00 w stosunku do helweckiej waluty osiąga wartość 3,40 PLN. Niemniej jednak, warto zwrócić uwagę, że wczorajszy dzień zakończyła osiągając poziom 3,4153 PLN, a więc na chwilę obecną mamy już ponad 1 groszowe umocnienie się złotego.

Dzienne minimum to 3,3957 PLN i jego przebicie dołem dałoby szansę na zniwelowanie wczorajszych strat i przetestowanie wczorajszego dołka 3,3933 PLN. Kluczowa dla krajowej waluty będzie jutrzejsza decyzja Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych i jej zakładanej obniżki, bo już chyba nikt nie zakłada innego scenariusza. Otwartą kwestią pozostaje wielkość cięcia stopy referencyjnej i jej ewentualna wielkość przekraczająca oczekiwane 25 pb może wpłynąć niekorzystnie na złotego i znacznie go osłabić, mimo iż, takie scenariusze też się zakłada.

Adrian Mech

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »