Reklama

Słowa Powella i szczyt brexitowy

Nie twierdzimy, że słowa Jerome Powella, szefa Rezerwy Federalnej, mają związek z kwestią Brexitu - po prostu obie kwestie wystąpiły z grubsza równocześnie. W przypadku Powella chodzi o wypowiedź, w której podkreślił, iż Fed będzie coraz bardziej się otwierał, organizując konferencje prasowe po każdym spotkaniu.

Eurodolar i funt

Reklama

Ważniejsze są jednak słowa o stopach procentowych. Z jednej strony Powell mówił o tym, iż ważne jest zmniejszenie bilansu Fed, z drugiej zaś trochę niejasno mówił o ścieżce stóp procentowych. To znaczy: stwierdził, iż jesteśmy teraz w miejscu, w którym trzeba poważnie przemyśleć ryzyko związane ze zbyt niskimi lub zbyt wysokimi stopami. Zbyt wysokimi: no właśnie. Wiadomo, że ścieżka ma od dawna charakter zacieśniający, tak więc słowa Powella można uznać chyba za lekko gołębie, szczególnie w kontekście dalszych uwag o tym, iż wojna celna może przyczynić się do spowolnienia wzrostu gospodarczego (ale i do wyższej inflacji, a akurat przy wysokiej inflacji podwyższa się stopy).

W każdym razie eurodolar od rana idzie w górę i już mamy 1,1340-45. Przypomnijmy, że 12 listopada kreślono poziomy rzędu 1,1220. Tymczasem czekamy na dane gospodarcze z USA, które się pojawią o 14:30, tj.: sprzedaż detaliczną, ceny importu i eksportu, wskaźniki Philadelphia Fed i NY Empire State oraz tygodniowe wnioski o zasiłek. Do tego wystąpią publicznie R. Quarles (o 16:00), J. Powell (o 17:30), R. Bostic (o 19:15) i N. Kashkari (o 21:00).

Tymczasem Donald Tusk zwołał specjalny szczyt unijny, który ma obradować 25 listopada i ma zatwierdzić porozumienie na temat Brexitu. To ma związek z tym, iż pani May przekonała swój gabinet do treści porozumienia. Tymczasem emocje na GBP/EUR trochę opadają - umacnia się euro, mamy już nie 1,15 - 1,1550, ale 1,1430. Na GBP/USD widzimy 1,2950, a wczorajsze maksima to 1,3060. O 10:30 poznamy dane brytyjskie o sprzedaży detalicznej.

Nasza złotówka

USD/PLN klaruje się na poziomie 3,7820-25. Parę sesji temu wykres odbił się od oporu, który lokować można trochę poniżej 3,84. Znów ważyć się będą losy tendencji wzrostowej, której linię prowadzić można po minimach z września, października i minionej już części listopada.

Na EUR/PLN widzimy 4,2880, tutaj sytuacja jest dość patowa. Na parze funtowej widzimy niespełna 4,90. O 14:00 poznamy polską inflację bazową. Wspomnieć warto, że wczoraj mieliśmy świetny, lepszy od prognoz, odczyt PKB.

Tomasz Witczak

FMC Management

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »