Reklama

Spadek wartości dolara i cen ropy

Tydzień rozpoczął się od lekkiej korekty siły amerykańskiego dolara, który stracił wobec większości głównych walut oraz kontynuacji przeceny ropy, której cena po raz pierwszy od 2009 roku spadła poniżej 43 dolarów za bryłkę (dla ropy WTI). Z kolei na wartości zyskała polska waluta.

Kurs EURPLN spadł pod 4.13, USDPLN do 3.89, a CHFPLN do 3.87. Dziś w kalendarzu mamy odczyt indeksu ZEW z Niemiec (11:00) oraz z USA liczby pozwoleń na budowę i rozpoczętych budów domów w lutym (13:30). Ponadto z Polski poznamy średnie wynagrodzenie i zatrudnienie za poprzedni miesiąc (14:00). Dzisiejsze dane nie powinny znacznie zmienić sytuacji na rynku, a korekta na dolarze może przeciągnąć się do jutrzejszego posiedzenia FOMC.

Reklama

Złotemu wczoraj sprzyjały dobre nastroje na światowych giełdach oraz lepsze dane z rodzimej gospodarki i słabsze z USA. W Polsce bowiem w styczniu nieoczekiwanie pojawiła się nadwyżka na rachunku obrotów bieżący, co powinno pozytywnie wpłynąć na wzrost gospodarczy. Z kolei w USA rozczarowały dane o produkcji przemysłowej, które wpisały się w ostatnią serię słabszych odczytów ze Stanów i złagodziły nieco oczekiwania na szybkie podwyżki stóp ze strony Rezerwy Federalnej. W tym kontekście więcej powinniśmy dowiedzieć się już jutro kiedy to odbędzie się posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Ewentualne zaostrzenie tonu komunikatu poprzez usunięcie zdania o cierpliwości w kwestii normalizacji polityki pieniężnej powinno skutkować ponownym umocnieniem dolara, spadkiem kursu EURUSD pod 1.05 i wzrostem USDPLN do oporu na 3.97.

Wznowienie trendu spadkowego na rynku ropy to przede wszystkim pokłosie ubiegłotygodniowych doniesień Międzynarodowej Agencji Energii o tym, że po ostatniej serii silnych wzrostów zapasów, zdolności magazynowania surowca w USA powoli się kończą oraz informacji o możliwym porozumieniu ws. irańskiego programu atomowego, które zwiększyłoby zdolności eksportowe ropy tego kraju. W sytuacji postępującej nadpodaży na światowym rynku ropy, na notowaniach surowca prawdopodobnie cały czas ciążyć będzie presja spadkowa, zwłaszcza w sytuacji sezonowo spadającego popytu po miesiącach zimowych.

W trakcie sesji azjatyckiej, zgodnie z oczekiwaniami Bank Japonii nie zmienił parametrów polityki pieniężnej. Tym samym BoJ wciąż jest przekonany, że ekspansja monetarna w skali 80 bln JPY miesięcznie doprowadzi do odbicia inflacji i to pomimo niskich cen energii.

Poznaliśmy również protokół z ostatniego posiedzenia Banku Rezerw Australii. Wynika z niego, że w obliczu obecnych prognoz dla wzrostu gospodarczego oraz inflacji, władze monetarne uważają, że w kolejnych miesiącach może pojawić się potrzeba dalszego złagodzenia polityki pieniężnej. Na marcowym posiedzeniu nie zdecydowano jednak o obniżce stóp, gdyż członkowie RBA uważają, że trzeba dać czas by gospodarka dostosowała się do ostatniego cięcia kosztu pieniądza (z posiedzenia w lutym). Perspektywa kolejnej obniżki, która pojawić może się w maju, kiedy to znane będą dane o inflacji za IV kw. bieżącego roku powinna wpływać na stopniowe osłabienie dolara australijskiego.

Szymon Zajkowski

Dowiedz się więcej na temat: polska waluta | ropa naftowa | cena ropy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »