Reklama

Spokój bankierów centralnych

Rynki podtrzymują pozytywny nastrój, choć pod powierzchnią emocje tonują nieprzerwanie napływające informacje dotyczące koronawirusa. Banki centralne widzą ryzyko w efektach ekonomicznych epidemii, ale liczą, że wpływ będzie krótkotrwały. To pomaga podtrzymać optymizm.

We wczorajszym przemówieniu prezesa Fed Powella w Kongresie obyło się bez niespodzianek. Od strony oceny sytuacji ekonomicznej Powell w zasadzie powtórzył to samo, co przedstawiał na konferencji po styczniowym posiedzeniu FOMC - w skrócie: polityka monetarna jest odpowiednia do panujących warunków. Najbardziej interesujące miało być jednak to, co szef Fed myśli o skutkach koronawirusa. Tutaj Powella stwierdził, że bank monitoruje sytuację i widzi w nim największy czynnik zagrożenia dla perspektyw gospodarczych, ale też dodał, że na razie wirus nie zmienił bazowego scenariusza, jaki zakłada Fed i stopy powinny pozostać bez zmian do końca roku. Zaznaczył jednak, że ewentualne skutki są obecnie trudne do oszacowania. Ogólnie Powell starał się zapewnić kongresmenów, że obecnie nie ma powodów do niepokoju, a przynajmniej bank centralny nie widzi takiej potrzeby. Dla rynków to ważniejszy sygnał niż aktualizacje o spadku tempa przyrostu nowych zakażonych. Jeśli Fed zamierza utrzymywać politykę bez zmian, tzn. że pozostanie ona dalej akomodacyjna i sprzyjająca wzrostowi cen akcji. Z kolie brak sygnałów alarmowych z gospodarki wspiera USD.

Reklama

Równie uspokajający ton płynął dziś w nocy od Banku Rezerwy Nowej Zelandii. RBNZ zgodnie z oczekiwaniami utrzymał stopę OCR a 1 proc., a w komunikacie nie pojawił się ostrożnościowy ton, na którzy liczyli inwestorzy sprzedający w ostatnich dniach NZD. Bank spodziewa się słabszego wzrostu w pierwszej połowie roku z tytułu koronawirusa (osłabienia eksportu do Chin), ale liczy na silniejsze odreagowanie w drugiej części roku wsparte dodatkowymi wydatkami budżetowymi. Bank liczy, że epidemia zostanie opanowana do końca lutego, stąd i wpływ ekonomiczny zakłóceń wywołanych wirusem będzie krótkotrwały. Najsilniejszy wydźwięk miało jednak usunięcie z projekcji stopy procentowej gołębiego nastawienia (prognozy poniżej 1 proc. do II kw. 2021 r.), a bank teraz przewiduje jedną pełną podwyżkę o 25 pb do III kw. 2021 r. Jeśli którykolwiek bank centralny z G10 miałby się obawiać skutków koronawirusa dla Chin i reszty świata to właśnie RBNZ i RBA. Tymczasem oba banki (decyzja RBA była 4 lutego) postawiły na opanowanie i wyczekiwanie na nowe dane makro. Dziś rano NZD odreagowuje wcześniejszy pesymizm inwestorów i ciągnie za sobą AUD.

Konrad Białas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »