Reklama

Spokój po burzy

Chiński juan traci trzeci dzień z rzędu, ale skala deprecjacji osłabła po tym jak PBoC zasugerował, że nie będzie tolerował gwałtownych ruchów. Obawy o kondycję chińskiej gospodarki będą dalej ciążyć na surowcach i walutach z nimi powiązanych, ale uspokojenie sentymentu powinno pomóc USD i rynkowi akcji.

Fixing USD/CNY na czwartkowym otwarciu został ustanowiony wyżej względem środowego zamknięcia, ale późniejsze wzrosty nie były tak silne jak w poprzednich dniach, szczyty ze środy nie zostały osiągnięte, a w dalszej części sesji kurs rośnie tylko o 0,5 proc. Rynek ustabilizował się z pomocą Ludowego Banku Chin (PBoC), który na konferencji prasowej stwierdził, że dostosowanie kursu CNY jest prawie zakończone. Jak bank mierzy kurs równowagi juana? - Trudno stwierdzić. Jednak głównym przekazem konferencji jest, że PBoC nie będzie tolerował nadmiernej zmienności i deprecjacji waluty. Przy historycznie odnotowanej nieobliczalności Pekinu takie sugestie wystarczają, by uspokoić rynek.

Reklama

USD umacnia się, gdyż wczorajsza przecena była skutkiem redukcji długich pozycji w walucie w odpowiedzi na wzrost awersji do ryzyka niż zmiany fundamentów. Potwierdziły się nasze wczorajsze przypuszczenia, że spadek rentowności obligacji skarbowych USA nie ma nic wspólnego z wyparowaniem szans na wrześniowa podwyżkę Fed. Handel na rynku długu w środę był bardzo zmienny i rentowności 10-latek najpierw spadła 5 pb do 2,04 proc., by dziś silnie dobijać do 2,16 proc.

Uspokojenie sentymentu rynkowego będzie wzmacniać długoterminowe trendy, gdzie dominuje kupowanie USD. Spadek zmienności rynkowej i odbicie rynku akcji będzie ciążyć na EUR i JPY. Obawy o silniejsze spowolnienie gospodarcze Chin bez wątpienia są negatywne dla rynku surowców i takich walut jak AUD, NZD, CAD i NOK. Jednocześnie są pozytywne dla USD, ale aby ruch był wyraźny, przydałoby się trochę rozjaśnienia sytuacji po stronie danych makro z USA.

Publikowane dziś (14:30) lipcowe dane o sprzedaży detalicznej z USA przyciągną największą uwagę. Po słabym czerwcu na rynku panują zgodne oczekiwania na solidne odbicie. Wcześniej w tym miesiącu otrzymaliśmy bardzo dobre dane o sprzedaży samochodów, więc wzrost całkowitej sprzedaży jest spodziewany na wysokim poziomie 0,6 proc. m/m. Bardziej interesująca może być tzw. grupa kontrolna, która wchodzi do wyliczeń PKB i jest oczyszczona że sprzedaży aut, paliw i materiałów budowlanych. Tutaj punktem odniesienia jest 0,5 proc. m/m. Poprzeczka do pozytywnego zaskoczenia jest zawieszona wysoko, jednak po wczorajszym "oczyszczeniu się" rynku USD dziś może być łatwiej rozpędzić aprecjację nawet przy odczycie w punkt.

Z innych danych mamy cotygodniowe wnioski o zasiłek dla bezrobotnych oraz ceny eksportu/importu z USA (14:30). Wcześniej (14:00) z Polski otrzymamy szacunki CPI i salda rachunku bieżącego. Ważniejszy jest CPI, gdzie oczekujemy dalszej stabilizacji cen m/m w lipcu, co powinno osłabić deflację roczną do -0,7 proc. Dobre dane i spokój na rynkach zewnętrznych powinny pomagać złotemu, który pozostaje relatywnie odporny na ostatnie zawirowania.

Konrad Białas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »