Reklama

Spokojna końcówka tygodnia

W trakcie wczorajszej sesji na Wall Street inwestorzy nie znaleźli kierunku, a notowania kontraktu terminowego znajdują się w okolicy 50-sesyjnej średniej zawieszonej na poziomie 2750 pkt. Kolejne roszady w amerykańskiej administracji i doniesienia o odwołaniu doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego McMastera nie poprawiły sentymentu rynkowego.

Najmocniejszy wśród głównych walut jest japoński jen, a notowania USDJPY osunęły się poniżej wczorajszych minimów i znajdują się w okolicach 105.75. Z drugiej strony słabe są waluty surowcowe, a wśród nich najmocniej traci dolar nowozelandzki, co wpisuje się retorykę nie najlepszych nastrojów. Najważniejszą figurą dzisiejszego dnia będzie wstępny indeks Uniwersytetu Michigan odzwierciedlający nastroje amerykańskich gospodarstw domowych oraz miary oczekiwań inflacyjnych.

Reklama

Dodatkowo poznamy lutowy odczyt produkcji przemysłowej. O ile w przypadku dużych odchyleń od oczekiwań rynkowych dane mają jeszcze szanse ruszyć rynkiem, to jednak szanse na większe zmiany przed przyszłotygodniowym posiedzeniem Fed wydają się niewielkie, chyba że Donald Trumpa ponownie zelektryzuje rynki.

O poranku dolar traci na wartości i oddaje część wczorajszych zysków, a EURUSD odbija od 1.23. Wczorajsze komentarze nowego głównego doradcy Trumpa Kudlowa o tym, że będzie on sprzedawał złoto i kupował dolara na długo nie pomogło amerykańskiej walucie. Mimo to notowania USDCADa kreślą nowe szczyty po wybiciu w dniu wczorajszym tegorocznych maksimów na 1.30. Ciekawie sytuacja prezentuje się na złotym, który znajduje się w zdecydowanej defensywie po wczorajszych słabszych od oczekiwań danych o inflacji, które zbiegły się z bardzo łagodną retoryką Rady Polityki Pieniężnej w ubiegłym tygodniu. Stwarza to negatywne ryzyka dla krajowej waluty.

Publikowane dziś styczniowe dane o bilansie płatniczym i nadwyżka na rachunku obrotów bieżących w związku z napływem środków unijnych mają szanse krótkotrwale umocnić złotego. Dane z rynku pracy oczywiście będą bez wpływu na notowania PLNa, a rynek powinien pozostawać jeszcze pod wrażeniem rozczarowania dynamiką cen. Wraz z tym jak finalizują się negocjacje warunków Brexitu, rośnie ryzyko wzrostu zmienności na notowaniach funta.

Kwestia granicy Irlandii Północnej w dalszym ciągu pozostaje największym problemem i duże rozbieżności z tego tytułu mogą jeszcze zaciążyć na notowaniach brytyjskiej waluty. Na rynku surowcowym sytuacja wciąż prezentuje się stabilnie, a baryłka WTI wyceniana jest w okolicach 61 USD. Złoto pozostaje wciąż blisko 1320 USD i z tymi poziomami rynek zapewne mierzyć się będzie do środy.

Rafał Sadoch

Dowiedz się więcej na temat: waluty | końcówka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »