Reklama

Spokojna sesja na eurodolarze

Wtorkowa sesja londyńska rozpoczęła się od spadku kursu eurodolara. Notowania odsunęły się od poziomu 1,2920 i ruszyły w kierunku wsparcia na 1,2880. Przyczyną słabszego w przypadku euro otwarcia była informacja jaką podała agencja Moody's. W opinii tego podmiotu hiszpańskie banki będą potrzebowały znacznie większej pomocy finansowej niż to wynika z przedstawionego w zeszłym tygodniu audytu.

Te doniesienia popsuły nieco sentyment rynkowy, jednak w miarę rozwoju sesji byki odbudowywały swoją pozycję. Dzięki temu już w południe kurs przebił się przez poranne poziomy i ruszył w kierunku wczorajszych szczytów. Za aprecjacją wspólnej waluty nie stały jednak ważne bieżące informacje rynkowe ani dane makroekonomiczne. W kwestii tych ostatnich to pojawił się dziś tylko jeden odczyt o inflacji PPI w strefie euro, który był nieco wyższy niż prognozy. Warto także zwróci uwagę na słowa premiera Hiszpanii, który zdementował prasowe plotki jakoby jego kraj miał w najbliższych dniach wystąpić o pomoc finansową.

Reklama

To nieco popsuło nastroje i dodatkowo wpłynęło na zmniejszenie aktywności inwestorów, która i tak od rana była niewielka. W drugiej części handlu europejskiego początkowo notowania zachowywały spokój dopiero, gdy do gry zaczęli dołączać inwestorzy zza oceanu podniósł się poziom aktywności. Skorzystała na tym wspólna waluta, która umocniła się względem dolara do poziomu 1,2940 i tam pozostawał w końcówce sesji.

Złoty mocniejszy mimo bliskości decyzji RPP

Początek dzisiejszej sesji na krajowym rynku walutowym wyglądał dość nerwowo. Jeszcze przed otwarciem rynków europejskich pary złote próbowały schodzić na niższe poziomy. W momencie rozpoczęcia handlu na Starym Kontynencie ceny zagranicznych walut ponownie zaczęły rosnąć, głownie za sprawą spadków na eurodolarze. Po dość nerwowym początku sytuacja ustabilizowała się. Skorzystała na tym rodzima waluta i wraz z poprawiającym się klimatem inwestycyjnym na świecie zaczęła odrabiać straty z wczorajszego popołudnia i wieczoru.

Bardziej widoczne było to na parze USD/PLN, która pod koniec dzisiejsze sesji londyńskiej oscylowała na poziomie 3,17, co w porównaniu do poranka oznaczało umocnienie o ponad 2 gr. W przypadku euro skala aprecjacji sięgnęła niecałego gorsza, choć intra-sesyjne minimum wypadło zdecydowanie niżej. W dniu dzisiejszym rodzima waluta nadal podlegała wpływowi czynników zewnętrznych. Bez wpływu pozostawała natomiast bliskość decyzji Rady Polityki Pieniężnej ws. stóp procentowych. Wydaje się zatem, że ewentualna obniżka został już ujęta w cenach.

Michał Mąkosa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »