Reklama

Spokojne osuwanie

Dzisiejsza sesja europejska na eurodolarze przebiegała względnie spokojnie.

Pierwsze kwadranse handlu obrazowały ograniczoną aktywność inwestorów. Puste kalendarium makroekonomiczne nie sprzyjało podejmowaniu większych transakcji, podobnie zresztą jak oczekiwanie na wydarzenia z następnych dni, czyli m.in. posiedzenie FOMC i EBC. Tą sytuację wykorzystała strona podażowa, która systematycznie, drobnymi ruchami spychała w ciągu dnia notowania na coraz to niższe poziomy. W zejściu nie przeszkodziła całkiem udana aukcji włoskich obligacji. Na przełomie sesji londyńskiej i nowojorskiej kurs pary EUR/USD testował już wsparcie na poziomie 1,2240. Jego rozbicie dawałoby szansę niedźwiedziom na jeszcze większe odrobienie strat, które poniosły one pod koniec zeszłego tygodnia. Jednak żeby taki scenariusz miał szansę powodzenia to na rynku musiałby pojawić się impuls do tego. Potencjalnych źródeł nie brakuje, bowiem polityczne konsultacje m.in. ws wykorzystania EFSF do zakupu hiszpańskich obligacji nie przebiegają gładko. Dodatkowo przed inwestorami sporo danych makroekonomicznych. Słabsze odczyty mogą podkopywać ostatni optymizm. Przykładem mogą być dziejesz dane z Hiszpanii, gdzie drugi kwartał z rzędu zanotowano recesję.

Reklama

Złoty mocniejszy względem euro i słabszy wobec dolara

Dzisiejsze notowania na krajowym rynku walutowym przebiegały pod znakiem rozdźwięku pomiędzy parami złotowymi. Na początku poniedziałkowej sesji rodzimy pieniądz osłabiał się zarówno względem euro jak i dolara. Cena amerykańskiej waluty dotarła przed południem do poziomu 3,3815 zł, gdzie wypadło dzienne maksimum. W przypadku euro maksymalna cena osiągnęła poziom 4,1465 zł. Południe przebiegało dość spokojnie, choć powoli zaczęły się ujawniać różnice pomiędzy notowaniami par złotowych. W drugiej części dzisiejszego handlu rodzima waluta próbowała odrabiać straty z przedpołudnia. Jednak spadające notowania eurodolara powodowały, że zdecydowanie słabiej szło to parze USD/PLN. W efekcie w okolicy godziny 16:00 złoty tracił względem amerykańskiej waluty 0,65%, natomiast względem euro umacniał się o 0,28%. Dzięki temu na euro-złotym udało się wyrównać dołek z piątkowego handlu.

Michał Mąkosa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »