Reklama

Spokojny początek ciekawego tygodnia

Sesja azjatycka nie przyniosła większych zmian na rynku walutowy. Większość par tydzień zaczyna w okolicach poziomów z piątkowego zamknięcia.

Sesja azjatycka nie przyniosła większych zmian na rynku walutowy. Większość par tydzień zaczyna w okolicach poziomów z piątkowego zamknięcia.

EURUSD stabilizuje się tuż powyżej 1.12, a EURPLN przy 4.06. Dziś od rana pojawiać będą się finalne wartości indeksów PMI dla przemysłu w strefie euro oraz pierwsze odczyty m. in. dla Polski, Hiszpanii i Włoch. Ze Stanów Zjednoczonych natomiast poznamy dynamikę zamówień w przemyśle za marzec (16:00) oraz wystąpienia publiczne kilku członków Rezerwy Federalnej, w tym m. in., posiadających prawo do głosu Daniela Tarullo (15:05), Charlesa Evansa (18:25) i Johna Williamsa (21:10). W całym tygodniu najważniejszy natomiast powinien okazać się piątkowy raport z amerykańskiego rynku pracy. Ponadto poznamy decyzje ws. stóp Rady Polityki Pieniężnej (środa), Banku Australii (jutro) oraz w Wielkiej Brytanii odbędą się wybory parlamentarne (czwartek).

Reklama

Poznaliśmy już odczyt indeksu PMI dla chińskiego przemysłu. Jego wartość w kwietniu spadła poniżej oczekiwań z 49.6 do 48.9 pkt. (konsensus 49.2 pkt.), czyli do najniższego poziomu do roku. Za spadek odpowiada przede wszystkim słaby popyt wewnętrzny - pogorszeniu uległa składowa nowych zamówień, podczas gdy nowe zamówienia eksportowe wzrosły. Dane te jednak nie miały większego wpływu na zazwyczaj wrażliwe na doniesienia z Chin waluty Australii i Nowej Zelandii. Co więcej obecnie słabsze dane z Chin niekoniecznie stanowić musza negatywną informację dla AUD i NZD ponieważ poza tym, że wskazują na słaby bieżący popyt z Państwa Środka, to z drugiej strony jednak podnoszą spekulacje o luzowaniu ilościowym w Chinach, a co za tym idzie poprawiają perspektywy na przyszłość.

W kontekście indeksów PMI ze strefy euro największą uwagę powinny przykuć odczyty dla Włoch i Hiszpanii. W ostatnich trzech miesiącach PMI dla włoskiego przemysłu znacznie wrósł, a w Hiszpanii ustabilizował się na wysokich poziomach. Konsensusy rynkowych prognoz zakładają nieznaczne wzrosty wartości indeksów, co potwierdziłoby postępującą poprawę koniunktury na peryferiach strefy euro. Dobre dane prawdopodobnie poprawiłyby nastroje na europejskim rynku długu, w tym po raz kolejny przełożyły się na spadek rentowności greckich obligacji, a co za tym idzie umocniły wspólną walutę.

Osłabienie złotego z ostatnich dni traktować należy raczej jako korektę w trendzie umocnienia niż jako trwałą zmianę tendencji. Czynniki korzystne dla polskiej waluty, takie jak wysokie realne stopy procentowe i pozytywne perspektywy dla wzrostu gospodarczego wciąż bowiem powinny nakładać presje na dalsze umocnienie złotego. W tym tygodniu Rada Polityki Pieniężnej powinna podtrzymać swoją decyzję o zakończeniu cyklu obniżek stóp oraz możliwe, że po ostatnich znacznie lepszych od oczekiwań danych o przemyśle i sprzedaży detalicznej, wypowie się w optymistycznym tonie na temat koniunktury w Polsce. W kolejnych dniach złoty może więc ponownie zyskiwać, a kurs EURPLN powrócić w okolice poziomu 4.0.

Szymon Zajkowski

CFA, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »