Reklama

Sporo optymizmu, lecz bez większych powodów

Niemal cała pierwsza sesja tego tygodnia na wykresie głównej pary walutowej przebiegała pod znakiem umocnienia wspólnej waluty względem dolara. Patrząc jednak na brak konkretnych informacji, solidność i trwałość tych wzrostów można stawiać pod sporym znakiem zapytania.

Dzisiejsze zachowanie rynków walutowych można raczej określić jako nieco na wyrost. Wzrosty eurodolara o ponad 0,7 proc. przy braku konkretnych i pozytywnych informacji oraz pustym kalendarium makroekonomicznym może nieco podważać trwałość obecnego podejścia ponad poziom 1,30. Nawet indeksy giełdowe rosły dzisiaj po około 0,5 proc., a więc euforii nie było.

Po braku porozumienia podczas weekendowych rozmów pomiędzy Grecją, a przedstawicielem prywatnych inwestorów wydawać się mogło, iż rynki dzisiejszą sesję rozpoczną w nieco gorszych nastrojach. Tak się jednak nie stało, a EUR/USD od godzin porannych płynnie kierował się w północnym kierunku. W południe odbyła się aukcja niemieckich bonów skarbowych, których rentowności znów znacznie spadły, z poziomu 0,346 proc. do 0,07 proc. i udało się sprzedać większość oferowanych papierów.

Reklama

Nawet informacja o tym, iż w tym roku PKB Hiszpanii skurczy się o 1,5 proc., a w następnym nieznacznie wzrośnie nie bardzo zaszkodziło rynkom i w efekcie kurs eurodolara śmiało zmierzał w kierunku okolic psychologicznej bariery na 1,30. Przez większość notowań znacznie spadały rentowności obligacji na rynku wtórnym, co również wspomagało obóz byków. Na godzinę 15:55 rentowność włoskich 10-latek kształtowała się na poziomie 6,061 proc., co było najniższym poziomem od początku grudnia ubiegłego roku.

W ciągu dzisiejszego dnia odnotowaliśmy kilka ogólnikowych wypowiedzi oficjeli. Wypowiedziała się m.in. szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Christine Lagarde, według której strefa euro powinna zwiększyć fundusz pomocowy MFW, czego celem byłoby uratowanie "całego świata przed spiralą spowolnienia gospodarczego". Dodała również, iż w ramach paktu fiskalnego Europa powinna wyemitować wspólne obligacje lub bony strefy euro.

W podobnym tonie wypowiedział się również premier Włoch, Mario Monti, według którego Europejski Mechanizm Stabilizacyjny (ESM) powinien zostać podwojony. W ciągu całego dnia nadal zabrakło wiadomości na temat greckich negocjacji w kwestii poziomu redukcji zadłużenia. Ostatecznie w okolicach godziny 16:00 EUR/USD znajdował się na poziomie 1,3028, co oznacza wzrost o ponad 0,7proc. w dzisiejszym dniu.

Pary złote poniżej istotnych wsparć

Pierwszą sesję nowego tygodnia rodzima waluta może zaliczyć do bardzo udanych. Po nieco niemrawym początku związanym z obawami o reakcje rynków na brak porozumienia ws. redukcji greckiego zadłużenia kursy par złotowych zaczęły zbliżać się do poziomów ostatnich minimów.

W miarę rozkręcania się notowań ruchy te przybierały na sile, dzięki czemu w jeszcze przed południem EUR/PLN testował wsparcie na 4,30 a USD/PLN na 3,30. W aprecjacji rodzimej walucie pomagała spora ilość optymizmu panującego na europejskich giełdach.

Sprzyjające okazał się także dobre nastroje na rynku długu, gdzie spadły rentowności polskich obligacji oraz wybicie się eurodolara powyżej 1,30. To wszystko sprawiło, że w drugiej części dnia pary złotowe zdołały przebić się przez istotne poziomy wsparcia i o godzinie 16:20 dotrzeć do wartości 3,2850 zł za dolara i 4,28 zł za euro.

Jacek Jarosz, Michał Mąkosa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »