Reklama

Spotkania z członkami RPP

Podwyżka w październiku mało prawdopodobna, szanse na zmianę stóp pod koniec roku to wciąż 50/50. Będzie to wymagać pokonania podwójnego głosu prezesa.

Dr. Andrzej Bratkowski i prof. Marek Belka z RPP spotkali się wczoraj z ekonomistami bankowymi w siedzibach Reuters i PAP. Andrzej Bratkowski wciąż jest zwolennikiem wyprzedzającej podwyżki stóp procentowych. Jego zdaniem obecnie warunki makroekonomiczne sugerują, że lepiej wykonać ruch stóp w górę wcześniej niż się spóźnić. To pozwoli uniknąć błędów poprzednich Rad, które reagowały w oparciu o bieżące dane, w efekcie zbyt późno i podwyżki kumulowały się z wywołaną dobrą koniunkturą aprecjacją, w efekcie łączne zacieśnienie monetarne zbyt mocno osłabiało wzrost w ten sposób pogłębiając wahania cyklu koniunkturalnego.

Reklama

Prezes Belka utrzymuje bardziej gołębie nastawienie i uzasadnia takie podejście bilansem ryzyk nie wskazującym na ryzyko inflacyjne (zatrudnienie rośnie ale dynamika płac jest umiarkowana; inflacja bazowa jest niska; żadna z prognoz nie pokazuje, żeby inflacja w ciągu 12 miesięcy miały wyjść poza cel) oraz niepewnością odnośnie otoczenia zewnętrznego. Warto również dodać, że w nowym układzie komunikacyjnym (członkowie RPP umówili się, że nie będą komentować terminu możliwych zmian stóp) to prezes Belka ma przekazywać otoczeniu opinię większości RPP.

Podejście Andrzeja Bratkowskiego można scharakteryzować przez następujące stwierdzenie: strona podażowa ani popytowa nie wskazuje na ryzyko inflacyjne w najbliższym czasie. Koniunktura zewnętrzna jest niepewna, ale popyt wewnętrzny ma szanse na tyle się wzmocnić, że lepiej w obecnych warunkach wykonać wyprzedzającą podwyżkę stóp. To pozwoli uniknąć błędu poprzedników. Takie działanie wyprzedzające pozwoli osiągnąć zamierzone cele przy niższym poziomie stóp. Po pierwszej podwyżce widziałby kilka miesięcy bez zmian stóp.

Jednak spotkanie z Markiem Belką sugeruje, że Andrzej Bratkowski pozostaje w mniejszości. Podejście prezesa podsumowuje następujące stwierdzenie: "gdyby nie tak wysoki poziom niepewności dotyczącej sytuacji zewnętrznej RPP byłaby bliższa decyzji o podwyżce niż jest teraz". Naszym zdaniem było to pogląd dominujący wewnątrz Rady. Na tej podstawie uznaliśmy, że podwyżka w październiku jest jednak mało prawdopodobna. Tylko wyraźne zaskoczenie po stronie inflacji lub nagły wzrost oczekiwań inflacyjnych może zmobilizować Radę do przełamania oporu prezesa (i jego liczonego podwójnie głosu) w sprawie podwyżek i doprowadzić do wyższych stóp jeszcze w tym roku. Według nas obecnie w ustaleniu czy znajdzie się większość dla poparcia podwyżki kluczowe są opinie Jerzego Hausera, Jana Winieckiego i Elżbiety Chojny-Duch.

Dowiedz się więcej na temat: podwyżka | Rada Polityki Pieniężnej | spotkani

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »