Reklama

Środa, a po niej ważny dzień

Dzisiejsze kalendarium nie przynosi raczej takich odczytów, które mogłyby wstrząsnąć główną parą walutową i całkowicie odmienić bieg wydarzeń czy choćby wykreować poważne zmian. O 13:00 dowiemy się, jaka była w ubiegłym tygodniu liczba nowych wniosków o kredyt hipoteczny w USA, zaś o 14:30 - ile pozwoleń na budowę nowych domów wydano w Stanach w grudniu (i ile budów rozpoczęto).

Dzisiejsze kalendarium nie przynosi raczej takich odczytów, które mogłyby wstrząsnąć główną parą walutową i całkowicie odmienić bieg wydarzeń czy choćby wykreować poważne zmian. O 13:00 dowiemy się, jaka była w ubiegłym tygodniu liczba nowych wniosków o kredyt hipoteczny w USA, zaś o 14:30 - ile pozwoleń na budowę nowych domów wydano w Stanach w grudniu (i ile budów rozpoczęto).

Oczywiście rynek nieruchomości USA jest rynkiem ważnym, ale świat czeka raczej na jutrzejsze posiedzenie EBC, zakładając ogłoszenie na nim operacji QE, a więc skupu obligacji, w szczególności papierów skarbowych państw Strefy Euro. Istotne będzie to, pod jakimi warunkami będzie się proces odbywał (o ile zostanie ogłoszony), a także jaka będzie ogólna wymowa wystąpienia Mario Draghiego.

Reakcję eurodolara trudno dokładnie przewidzieć. Na pewno po 14:00 - i zapewne przez około dwie godziny - wykres będzie mocno rozchwiany. Teoretycznie, jeśli QE zostanie ogłoszone, to może się okazać, że euro było jednak trochę zbyt mocno przecenione (tak aferą frankową, jak i dyskontowaniem wypowiedzi Draghiego) - i wtedy doszłoby do korekty.

Reklama

W gruncie rzeczy sądzimy jednak, że prawdopodobniejszy będzie ruch na południe. Na pewno w dłuższym terminie QE nie będzie służyło wartości euro. Owszem, po paru tygodniach czy miesiącach sytuacja trochę się ustabilizuje, ale wtedy z kolei rynek zacznie coraz poważniej myśleć o wyższych stopach w USA, a to też czynnik prodolarowy.

Dziś rano na EUR/USD mamy ok. 1,1560 - 1,1570. Z jednej strony nie spodziewamy się zejścia poniżej 1,1540, z drugiej zaś - wyjścia ponad szczyty z przedwczoraj (1,1640), czy nawet wczorajsze (1,1615).

Nowe dane z Polski

Wczoraj poznaliśmy dość pozytywne dane na temat grudniowej dynamiki wynagrodzeń i zatrudnienia w Polsce. Dziś o 14:00 czas na kolejną ważną (nawet ważniejszą) publikację - informacje o produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej. Na przykład prognozuje się, że dynamika produkcji przemysłowej za grudzień wyniosła 5,2 proc. r/r (w listopadzie tylko 0,3 proc. r/r).

Ewentualne dobre dane, w zestawieniu z i tak już słabym złotym, będą odsuwać perspektywę czy nawet niwelować samą koncepcję obniżki stóp procentowych dla PLN przez Radę Polityki Pieniężnej. Nie wydaje się natomiast, by dane te jakoś piorunująco wpłynęły dziś na same pary USD/PLN i EUR/PLN. Na pierwszej z nich mamy 3,7430, za lokalne wsparcia być może należy uznać 3,7380 i 3,7240.

Kurs EUR/PLN to 4,33, pierwsze wsparcia to 4,3250 i 4,3170 (w przybliżeniu). Dzisiejsza sesja będzie zależna głównie od eurodolara (mimo odczytu z Polski) i na parach związanych z PLN nie spodziewamy się w związku z tym gwałtownych ruchów. Co innego, rzecz jasna, jutro po 14:00.

Tomasz Witczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »