Reklama

Stabilizacja eurodolara wokół 1,31

Pierwsze takty dzisiejszej sesji na eurodolarze charakteryzowały się niezdecydowaniem ze strony inwestorów.

Kurs oscylował pomiędzy poziomami 1,3090 a 1,3110 i żadna ze stron rynkowych nie była w stanie przejąć inicjatywy. Byki już wczoraj po południu pokazały, że o dalsze wzrosty może być trudno, nawet przy zdecydowanie lepszych danych makroekonomicznych. Stronie podażowej zaś brakowało argumentów do przezwyciężenia utrzymującego się pozytywnego klimatu inwestycyjnego. Sytuacja zmieniła się dopiero w późniejszym etapie handlu na Starym Kontynencie. Notowania pary EUR/USD ruszyły w kierunku wczorajszych maksimów. Impuls do zakupów wspólnej waluty popłynął ze strony udanych aukcji papierów dłużnych, jakie przeprowadziła dziś Irlandia i Hiszpania oraz prasowych spekulacji jakoby zapadła już decyzja o przyznaniu Grecji kolejnej transzy międzynarodowej pomocy finansowej. Pozytywny efekt tych czynników został jednak zmniejszony przez mieszane dane kwartalne z amerykańskich spółek. W efekcie aż do sesji popołudniowej notowania nie podlegały większym wahaniom i eurodolar stabilizował się wokół poziomu 1,31. Również dołączenie do gry inwestorów zza oceanu nie zmieniło obrazu rynku. Słabsze od oczekiwań dane o liczbie zasiłków dla bezrobotnych zostały zignorowane. Podobnie zresztą jak lepszy wynik indeksy FED z Filadelfii. Za przyczynę dzisiejszej niskiej aktywności na rynku może stać fakt oczekiwań na rozpoczynający się w dniu dzisiejszym dwudniowy szczyt przywódców Unii Europejskiej. Inwestorzy liczą zapewne na to, że szefowie państw podejmą kolejne decyzje w kierunku unii bankowej, czy zaostrzenia nadzoru fiskalnego. Pamiętając jednak efekty ostatnich szczytów trzeba liczyć się z tym, że i tym razem przełomu może nie być.

Kolejne gołębie głosy

Reklama

Jeszcze przed otwarciem dzisiejszej sesji londyńskiej cena amerykańskiego dolara oscylowała na poziomie 3,12 zł. W tym czasie za euro trzeba było zapłacić 4,09 zł. Po otwarciu handlu na kontynencie złoty zaczął tracić na wartości. Rodzimej walucie ciążyło niezdecydowanie jakie panowało wśród handlujących na głównej parze. Również echa wczorajszych słabych dany nie sprzyjały rodzimej walucie. W efekcie po kilku kwadransach kurs USD/PLN oscylował blisko poziomu 3,14, natomiast para EUR/PLN zbliżała się do wartość 4,11 zł. Na ograniczenie przeceny złotego nie wpłynęła pozytywna opinia jaka nadeszła ze strony Moody's Investors Service. Agencja stwierdziła, że Polska jest postrzegana w regionie jako bezpieczna przystań o szybko rosnącej gospodarce i mniejszym ryzyku destabilizacji. Więcej wpływu na dzisiejsze zachowanie par złotych miały natomiast gołębie wypowiedzi członkiń Rady Polityki Pieniężnej (Elżbiety Chojnej-Duch i Anny Zielińskiej Głębockiej), które opowiedziały się za łagodzeniem polityki monetarnej. W końcówce sesji cena wspólnej waluty oscylował wokół wartości 4,1060 zł, zaś dolara trzeba było zapłacić 3,1350 zł. Nie były to jednak najwyższe poziomy jakie zostały osiągnięte w czasie dzisiejszego handlu.

Michał Mąkosa

Dowiedz się więcej na temat: waluty | ze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »