Reklama

Stopy w górę po raz czwarty

Pierwsza część dzisiejszych notowań na rynku głównej pary walutowej przebiegała sennie, a kurs oscylował pomiędzy poziomami 1,4650 i 1,47. Więcej zmienności nastąpiło dopiero w południe. Wtedy na rynek napłynęły gorsze dane z niemieckiej gospodarki.

Produkcja przemysłowa naszego zachodniego sąsiada wbrew oczekiwaniom skurczyła się o 0,6% m/m. Ta informacja przy pustym kalendarium sprawiła, że wspólna waluta straciła nieco na wartości. Tempo przeceny euro zwiększyło się po tym jak agencja Moody's potwierdziła ocenę kredytowa Wielkiej Brytanii z zastrzeżeniem, że brak reform i niski wzrost gospodarczy może doprowadzić w przyszłości do obniżenia ratingu.

To popsuło nastrój wśród inwestorów i sprowadziło kurs eurodolara do wartości 1,46. Poziom ten obronił się jednak przed atakiem niedźwiedzi, a nadal dość wysokie oczekiwania, co do ewentualnych jutrzejszych wskazówek w sprawie możliwej lipcowej podwyżki stóp w Strefie Euro pozwoliły pod koniec sesji europejskiej urosnąć parze EUR/USD do poziomu 1,4635.

Reklama

Decyzja Rady zgodna z oczekiwaniami

Dzisiejsza podwyżka stóp procentowych była już czwartą w tym roku. Wcześniej Rada zdecydowała się na taki ruch w styczniu, kwietniu i maju. Widać zatem, że w ostatnim czasie tempo zacieśniania polityki przybrało na szybkości, a obecna podstawowa stopa kształtuje się na poziomie 4,5%. Jednak mimo wysokich oczekiwań co do podwyżki przez większą cześć dzisiejszych notowań rodzima waluta traciła na wartości. Od początku sesji europejskiej do momentu decyzji RPP kurs pary USD/PLN wzrósł z poziomu 2,6785 do 2,7065.

W tym samym czasie druga para urosła z wartości 3,9360 do 3,9565. Taka systematyczna deprecjacja złotego wynikał przede wszystkim z gorszych nastrojów jakie dziś zapanowały na rynkach po wczorajszym wystąpieniu szefa FED. Szczególnie widoczne to było na europejskich parkietach, gdzie królował kolor czerwony. Zwiększenie się awersji do ryzyka i ucieczka od ryzykowniejszych aktywów negatywnie odbiła się na złoty.

Sytuację zmieniła dopiero decyzja Rady Polityki Pieniężnej, dzięki której złoty odrobił nieco strat. Pod koniec sesji europejskiej rodzima waluta niezdecydowanie oscylowała wokół poziomu 2,70 złotego za dolara i 3,95 złotego za euro. Brak zdecydowania mógł wynikać ze słów prezesa NBP Marka Belki, który stwierdził, że w tej chwili Rada zamierza poczekać z dalszymi podwyżkami i przyjrzeć się efektom dotychczasowych działań. To jednak jak zaznaczył prezes nie wyklucza dalszych podwyżek, gdyby perspektywa powrotu do celu inflacyjnego byłaby zagrożona.

Michał Mąkosa

Dowiedz się więcej na temat: waluty | stopy procentowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »