Reklama

Stopy w USA pozostaną niskie

Wczorajsze dane z rynku nieruchomości po raz kolejny mocno rozczarowały inwestorów, co w efekcie przełożyło się na znaczny spadek głównej pary walutowej w okolice poziomu 1,22. Jednak w sesji amerykańskiej wspólna waluta zaczęła odrabiać straty, a ogłoszona decyzja FED o pozostawieniu stóp procentowych w USA w przedziale 0-0,25% nie zakłóciła tych wzrostów.

W komentarzu do decyzji Ben Bernanke powiedział, że stopy nadal przez dłuższy czas będą pozostawały na niskim poziomie, co było pozytywną informacją dla rynków finansowych. Ostatecznie dziś rano kurs EUR/USD znajduje się ponownie wyżej, bo na poziomie 1,2330.

Silne wahania na złotym

Słabe amerykańskie dane znów przyczyniły się do osłabienia polskiej waluty, przez co kurs USD/PLN zanotował maksimum dzienne na poziomie 3,3440, a para EUR/PLN na poziomie 4,0825. Jednak późniejszy zwrot w notowaniach pary EUR/USD spowodował podobny zwrot na parach złotowych. Dołożyła się do tego wypowiedź ministra Rostowskiego, którego zdaniem wzrost PKB na poziomie 3,5% r/r w tym roku jest realny. Efektem był powrót kursów niżej, dzięki czemu dziś rano pary złotowe znajdują się na poziomach 3,2870 oraz 4,0540.

Reklama

Dwie wiadomości z Polski

Przedostatnia sesja w tym tygodniu przyniesie inwestorom kolejne istotne dane makro, a pierwsze z nich pojawią się o godzinie 10:00. Poznamy wówczas aktualną stopę bezrobocia oraz dynamikę sprzedaży detalicznej w Polsce. W przypadku stopy bezrobocia spodziewany odczyt to 12%, czyli nieco mniej niż poprzednie 12,3%. Natomiast dynamika sprzedaży ma wynieść 3,2% r/r, podczas gdy w zeszłym miesiącu wyniosła -1,6%. Następnie o 11:00 napłyną dane o dynamice zamówień przemysłowych ze Strefy Euro. Spodziewany odczyt to 21,5% r/r, co będzie oznaczało wzrost w porównaniu do poprzedniego poziomu 19,8%. Ostatnie dwie informacje pojawią się o 14:30 i będą pochodziły ze Stanów Zjednoczonych. Poznamy wówczas dynamikę zamówień na dobra trwałego użytku (ma wynieść -1,4% m/m, poprzednio 2,8%), a także liczbę nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, która ma spaść z 472 tys. do 460 tys.

Dariusz Pilich

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »