Reklama

(Stosunkowo) wielki skok

Kwadrans po godzinie 15:00 kurs eurodolara wynosi około 1,2340, a w szczycie zdarzyło mu się otrzeć nawet o 1,2358. Przypomnijmy, że o ósmej rano za jedno euro płaciło się 1,2280 dolara. Mamy więc do czynienia z całkiem sporym skokiem, jak na osiem godzin sesji. Robi to wrażenie szczególnie, jeśli wziąć pod uwagę, że kalendarz makroekonomiczny był pusty.

Trudno sądzić, by nagły wybuch optymizmu spowodowany był informacją na temat PKB Grecji - owszem, recesja sięgnęła "tylko" -6,2% (a nie, jak się spodziewano, -7%), ale tego typu fluktuacje w głębokim gospodarczym dołku trudno uważać za budzące autentyczną nadzieję. Może być natomiast tak, że część uczestników rynku gra pod ewentualne działania Fed, licząc na trzecią rundę kreacji wirtualnego pieniądza w celu pobudzenia gospodarki, wedle zasady "im gorzej, tym lepiej".

Reklama

Jak na razie, wykres eurodolara przekroczył bez żadnego problemu poziom oporu na 1,2330 (lokalny dołek z 8 sierpnia) i walczy z linią 1,2350. Ewentualne dalsze umacnianie się euro może nas poprowadzić ku 1,24 i wierzchołkom na 1,2440. Cóż, być może część inwestorów stawia na wspinaczkę po to, by - mówiąc potocznie - "mieć skąd spadać"... W każdym razie duży wpływ będzie miało to, co się wydarzy jutro.

Pojawią się bowiem dane dla Niemiec, strefy euro i USA. W przypadku tych ostatnich (sprzedaż detaliczna i inflacja producencka) nie jest wykluczone, że ewentualne słabe wyniki paradoksalnie nie pociągną wykresu w dół. Stanie się tak wtedy, gdy rynki po raz kolejny zdominuje logika czekania na luzowanie pieniędzy przez Fed. W pewnym sensie może to nawet przybrać formę swego rodzaju nacisku ze strony walutowych spekulantów. Gdyby jednak miało dojść do osunięcia się wykresu, to poziomem wsparcia pozostaje oczywiście 1,23.

Stagnacja na eurozłotym

Na EUR/PLN nie działo się dziś zbyt wiele. To zresztą i tak delikatne określenie - w istocie kurs wahał się między 4,0720 a 4,09, przy czym ostatnie świece godzinne były bardzo krótkie i w zasadzie sprowadzały się do oscylacji w okolicach 4,08 - 4,0850. Z rynku nie dochodziły żadne szczególne sygnały, które mogłyby mieć wyraźny wpływ na sytuację.

Wzrost kursu (równoznaczny ze słabnięciem złotego) mógł być powstrzymywany nieco przez spadek rentowności polskich obligacji, a także przez sytuację na eurodolarze (stosunkowo silny wzrost kursu). Więcej ruchu obserwujemy na USD/PLN, gdzie można mówić o testowaniu linii krótkotrwałego trendu wzrostowego, który utworzył się szóstego sierpnia. Dzienne maksima to okolice 3,3250, obecnie widzimy spadek do 3,3050.

Możliwe jednak, że trend nie zostanie trwale przełamany, świadczyć o tym może np. fakt lekkiego osłabienia się złotego wobec euro, zazwyczaj natomiast obie te pary podążają w relatywnie podobnych kierunkach. Poziomem wsparcia pozostaje 3,2850. Opór znajduje się na 3,3250, później zaś w okolicy 3,3350.

Adam Witczak

Dowiedz się więcej na temat: wielka | waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »