Reklama

Strategia: Czekaj i patrz

W najbliższych dniach rynki poznają decyzję Fed co do skali kolejnego programu pomocowego dla gospodarki. Wielu inwestorów uzależnia od niej swoje dalsze działania.

Rynki mogą być więc zmrożone oczekiwaniem do samego momentu ogłoszenia decyzji (środa, 20:15 naszego czasu), ponieważ w rzeczy samej nie jest ona łatwa do przewidzenia. Zagadką jest zarówno skala ilościowego luzowania polityki pieniężnej, jak i fakt czy w ogóle do niej dojdzie, skoro pierwsza runda nie przyniosła większych efektów dla gospodarki (a jedynie dla rynków finansowych).

Na rynku huczy aż od plotek i spekulacji, jakoby Fed w istocie nie do końca wiedząc co należy robić, rozesłał ankietę do największych banków, z którymi prowadzi operacje otwartego rynku pytając w niej, jakie skutki dla rynku może wywołać określona skala luzowania polityki. Dla inwestorów z rynków akcji sprawa jest jasna - im więcej pieniędzy wyda Fed na skup obligacji skarbowych (lub innych instrumentów), tym więcej trafi na rynki i przyczyni się do kontynuacji hossy. Najlepszy dowód na to znajdziemy śledząc korelację między datami operacji otwartego rynku dokonywanymi przez Fed i zachowaniem S&P - w sześciu na siedem ostatnich dni operacji, S&P zyskiwał więcej niż 1 proc. Nie można jednak zapominać, że to w gruncie rzeczy dość proste rozumowanie obowiązuje od dobrych kilku tygodni (poprzedniego posiedzenia Fed) i częściowo sama decyzja została już zdyskontowana. Dlatego jeśli kwota pomocy będzie mniejsza od oczekiwań rynku (skala rozpina się od 65 mld USD aż do 2 bln dolarów), może wywołać realizację zysków. Zresztą sądząc po układzie technicznym wykresów najważniejszych indeksów, jest to scenariusz wysoce prawdopodobny (tzn. spadków po decyzji Fed), którego realizacji przeszkadza tylko fakt, że jest oczekiwany już powszechnie.

Reklama

Na razie jednak rynki czekają. Nawet dzisiejsza zaskakująca decyzja banku rezerw Australii o podniesieniu stóp procentowych o 0,25 proc. nie zdołała trwale zachwiać indeksami azjatyckimi. Nikkei i Kospi nieznacznie się umocniły, Shanghai Composite stracił 0,3 proc.

Oprócz decyzji Fed w tym tygodniu obradują także ECB i Bank Anglii, poznamy też dane z rynku pracy w USA i wynik wyborów uzupełniających do amerykańskiego Kongresu. Czynników, które mogą globalnie wpłynąć na rynki akcji nie zabraknie i choć zapewne dziś i w środę GPW nie będzie mocno falowała, to druga część tygodnia może być dość intensywna.

Jeśli chodzi o poszczególne spółki, to ciekawe chwile mogą czekać posiadaczy akcji Tauronu, ponieważ dzisiejszy "Parkiet" spekuluje, że skarb państwa spróbuje sprzedać 10 proc. akcji spółki inwestorom finansowym. Ta sama gazeta podaje, że Bogdanka może podnieść prognozę zysków na ten rok po publikacji wyników za III kwartał (8 listopada) i zadeklarować wypłatę dywidendy (wszystko to należy rozumieć jako formę obrony przed przejęciem przez NWR). Lotos może zyskać na wieść o planowanej sprzedaży 53 proc. akcji przez skarb państwa w przetargu.

Emil Szweda, Noble Securities

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »