Reklama

Strategia rynkowa przeciw dolarowi

Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że moc euro wynikająca w dużym stopniu ze słabości dolara pozostaje w oderwaniu od tego co dzieje się z polską walutą i trzeba założyć, że to może pozostać normą w najbliższym czasie.

Po wtorkowych lepszych danych z amerykańskiego sektora usług powiedzieliśmy, że to oznaka iż gospodarka USA spowalnia, nieco wolniej od oczekiwań, ale jednak wciąż należy spodziewać się pogorszenia wzrostu w 2poł10. Wczorajszy słaby odczyt indeksu ADP przypomniał że jest tak w istocie. Indeks ADP pokazał spadek zatrudnienia w sektorze prywatnym o 38tyś. wobec oczekiwanego wzrostu o około 20tyś.

Reklama

Od pewnego czasu odczyty ADP zawierają nie tylko dane zebrane przez tą firmę, ale również uwzględniają oficjalne dane o nowych wnioskach o zasiłki dla bezrobotnych na tydzień przed zbieraniem danych do payrolls. Ponieważ nowe wnioskach o zasiłki dla bezrobotnych, brane pod uwagę przez ADP, znacznie spadły odczyt to że ADP na poziomie -39tyś może świadczyć o tym, że dane o zatrudnieniu w sektorze prywatnym były bardzo słabe, co jest złym prognostykiem przez jutrzejszymi payrollami. Takie oczekiwania szkodzą dolarowi bo zwiększają szanse na negatywny dla dolara QE2.

Podobnie negatywną wymowę dla amerykańskiej waluty może mieć dzisiejsze posiedzenie ECB. Ostatnie dane z Europy były mocniejsze, co może mieć odzwierciedlenie w nieco bardziej optymistycznych, chociaż wciąż bardzo wyważonych, komentarzach prezesa Tricheta. To jednak wystarczy, aby ustawić strefę euro na pozycji rynku z lepszymi perspektywami wyższych stóp niż USA, Wielką Brytanię czy Japonię, gdzie oczekuje się albo tak jak w Japonii już rozpoczęto QE (rozluźnienie ilościowe).

Do całej układanki negatywnych czynników dla dolara dochodzi również kwestia umocnienia walut azjatyckich wobec dolara, z uwagi na fakt, że Chiny przed posiedzeniem G-20 mogą kontynuować krokową aprecjację yuana, co kapitał spekulacyjny odczytuje jako sygnał możliwej aprecjacji również innych walut w tym regionie. Osłabienie dolara wobec walut azjatyckich może więc tylko potęgować osłabienie dolara wobec euro.

Dolar powinien pozostać pod presją, z celem dla ?/US$ na poziomie 1,42/1,43.

Euro/PLN

wykonał wczoraj ruch z 3,9280 do 3,9700 i dzisiaj powrócił na mocniejsze poziomy w okolicach 3,9500, wciąż jednak postępując znacznie wolniej niż wzrosty euro/USd. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że moc euro wynikająca w dużym stopniu ze słabości dolara pozostaje w oderwaniu od tego co dzieje się z polską walutą i trzeba założyć, że to może pozostać normą w najbliższym czasie.

Przykładem roku 2009 kiedy ogłoszono QE1

euro/USD może zmierzać nawet do 1,50, co przy utrzymaniu mniejszej zależności złotego od euro może to oznaczać spadek euro/PLN do 3,75. Nasze oficjalne prognozy euro/dolar są nieco ostrożniejsze i zakładają 1,40 w perspektywie 3M, dlatego spodziewamy się euro/PLN w okolicach 3,90 do końca roku.

Dowiedz się więcej na temat: Strategie | słabości | ze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »