Reklama

Świat wstrzymał oddech

Nadeszła długo oczekiwana środa, dzień posiedzeń dwóch z trzech najważniejszych banków centralnych. Decyzję Banku Japonii poznaliśmy kilka chwil temu, a już o 20:00 o stopach procentowych zadecyduje Rezerwa Federalna.

Decyzja Banku Japonii wywołała lekkie osłabienie jena, a także wzrosty na indeksie Nikkei 225. Najważniejszym elementem oceny i rewizji polityki monetarnej jest wprowadzenie luzowania ilościowego z kontrolą krzywej dochodowości. Jest to nowy, wyższy poziom inżynierii finansowej, którą uskuteczniają banki centralne. Na swój sposób ta decyzja wydaje się być logiczna, gdyż ujemne długoterminowe rentowności obligacji, a także płaska krzywa dochodowości uderzały w zyski banków, a także w całą gospodarkę. Oznacza to, że BOJ porzucił tak naprawdę politykę ekspansji bazy monetarnej, a skupił się na odpowiednim kształtowaniu krzywej dochodowości.

Reklama

Decyzja o kontroli krzywej jest więc swego rodzaju formą "zapłaty" za ujemne stopy procentowe, którą BOJ zdecydował się uiścić sektorowi finansowemu. Prawdopodobne są także dalsze obniżki stóp. Bank Japonii wspomniał o tym w komunikacie, a kontrola krzywej dochodowości może być wstępem do ruchów na krótkim końcu krzywej. Decyzja Banku Japonii stanowi kolejny krok w eksperymentach banków centralnych i może stanowić wstęp do kolejnych obniżek stóp procentowych. Na ten moment rynek reaguje euforycznie, głównie za sprawą braku zmian w tempie skupu aktywów.

W przypadku Rezerwy Federalnej nie spodziewamy się zmian w polityce monetarnej. Podobnie uważa rynek, gdyż aż 90 proc. analityków przewiduje utrzymanie stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Konsensus zakłada jednak przygotowanie inwestorów na podwyżkę stóp przed końcem roku, dlatego też dolar wcale nie musi stracić. Kluczową kwestią dla USD oraz dla całego rynku finansowego będzie spodziewane tempo podwyżek stóp. Wyraźna redukcja może pogrzebać amerykańską walutę, z kolei utrzymanie jej na poziomie z czerwca powinno doprowadzić do wzmożonych zakupów USD.

Warto także pamiętać, że o 23:00 czasu polskiego decyzję w sprawie stóp procentowych podejmie Bank Rezerwy Nowej Zelandii. Popularne kiwi było ostatnio bardzo mocno, a to musi przeszkadzać RBNZ. Z tego względu prawdopodobna jest interwencja słowna, będąca próbą osłabienia NZD. O godzinie 7:55 za euro płacono 4.30 zł, a za dolara 3.8630 zł.

Jakub Stasik

Dowiedz się więcej na temat: banki centralne | waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »