Reklama

Świąteczna gorączka poza rynkami

Koniec tygodnia i zarazem okres przedświąteczny na rynku walutowym przebiega spokojnie. Mniejsza aktywność i spadek dynamiki zmian powoduje niewielkie, a wręcz kosmetyczne zmiany instrumentów finansowych. Wszelkie reakcje spowodowane są głównie publikacjami danych makroekonomicznych i ewentualną realizacją zysków przez inwestorów.

W dniu wczorajszym opublikowana została kolejna porcja dobrych wyników gospodarczych dla Stanów Zjednoczonych gdzie spadła liczba osób ubiegających się o zasiłki dla bezrobotnych do poziomu 364 tyś. podczas gdy oczekiwano 375 tyś. wniosków. Tym samym jest to najniższy odczyt bezrobotnych od kwietnia 2008 roku.

Dodatkowo dobre parametry zanotował również Indeks Uniwersytetu Michigan oraz wskaźnik wyprzedzający Conference Board. Ten pierwszy wyniósł 69.9 wobec konsensusu oczekiwanego 68, a drugi odpowiednio 0.5 proc. do 0.3 proc. Są to dobre wyniki i optymistyczne prognozy na najbliższą przyszłość ponieważ określają silne wzmocnienie potencjału nabywczego konsumentów jak również prawidłowy kierunek zmian gospodarczych.

Reklama

Mimo lepszych danych zza oceanu dolar amerykański pozostaje słabszy w ostatniej relacji do wspólnej waluty. Piątek jest drugą sesją podczas, której euro zyskuje na wartości. W godzinach porannych para EURUSD o 8.45 znajduje się na poziomie 1.3085 podczas gdy wczorajszą sesję kończyła na poziomie 1.3084. Dzisiejsze maksimum wynosi 1.3094 i jego wybicie dałoby szansę na osiągnięcie wczorajszego szczyty 1.3118.

Polski złoty w piątkowy poranek traci na wartości względem ważniejszych walut na świecie. Para EURPLN o godzinie 8.50 znajduje się na poziomie 4.4344. Wczorajszy dzień kończyła odnotowując wartość 4.4318, a dzisiejsze maksimum wynosi 4.4352 i jego wybicie górą dałoby szanse na osiągnięcie wczorajszego szczytu 4.4586.

Na niekorzyść złotego mogą wpływać dzisiejsze poranne dane z Francji, której pojawiły się o godzinie 7.30 czasu polskiego i dotyczyły PKB - wynik odnotowany za III kwartał to 0.3% k/k wobec 0.4% k/k. Odczyt słabszy od oczekiwań analityków przypomniał o kryzysie jaki zagościł w strefie euro i ostudził rosnący optymizm wśród inwestorów.

W dniu dzisiejszym mamy jeszcze kilka pozycji w kalendarzu makroekonomicznym dotyczących listopada i poznamy między innymi wydatki i dochody amerykanów, sprzedaż nowych domów oraz zamówienia na dobra trwałego użytku.

Adrian Mech

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »