Reklama

Świąteczna niespodzianka z Fed

Całkiem realny jest scenariusz w którym Fed będzie chciał połączyć decyzję o pierwszej redukcji skali QE3 z obniżką celu bezrobocia zapisanego w "forward guidance" na poziomie 6,50 proc.

Celem takiego posunięcia miałoby być ograniczenie wpływu cięcia skali skupu aktywów na rynki długu, czego wielu uczestników rynku może się obawiać (pokazują to ponownie rosnące rentowności amerykańskich obligacji). Czy, zatem będzie grudniowy "tapering"? Jeżeli Fed nie chce dopuścić do sytuacji w której QE3 będzie ścinane w relatywnie krótkim czasie, to powinien zdecydować 18 grudnia na symboliczny ruch rzędu 5 mld USD. Wątpliwe jest jednak to, że Fed poda jakąś mapę drogową wycofywania programu, na co coraz wyraźniej nalega "jastrzębie" skrzydło. Raczej będą się uczyć na błędach - przykładem jest tu czerwcowa wypowiedź Bena Bernanke z wstępnym zakreśleniem końca QE3 na połowę 2014 r. (oczywiście przy spełnieniu szeregu warunków ekonomicznych), która sprawiła, że rynki finansowe zbyt mocno uwierzyły we wrześniowe cięcie QE3, które ostatecznie nie nastąpiło.

Reklama

Przede wszystkim Fed będzie chciał tak komunikować się z rynkami finansowymi, aby wyraźnie oddzielić kwestię redukowania QE3 od terminu pierwszej podwyżki stóp procentowych. Niska inflacja to jedno z dobrych wytłumaczeń i zmiany oczekiwań, które obecnie mówią o końcu 2015 r. Umiejętne "zarządzanie oczekiwaniami" w tej kwestii może sprawić, że ostatecznie zredukowanie całego programu QE3 nie doprowadzi do zbyt dużych turbulencji na rynkach w 2014 r., czego teraz niektórzy uczestnicy rynku zdają się obawiać.

Niemniej rynek i tak będzie zaskoczony potencjalną decyzją ws. QE3 w grudniu, a także będzie się obawiać dalszych posunięć - zapewne pojawią się głosy, że lepiej byłoby jednak ze wspomnianą mapą drogową, niż bez niej - co przełoży się na umocnienie dolara względem głównych walut już w końcu grudnia i najpewniej przez większą część I kwartału 2014 r.

Już teraz nie najlepiej wyglądają wykresy kluczowych indeksów, w tym naszego WIG20, co pokazuje, że w perspektywie kilku tygodni od podjęcia decyzji o redukcji QE3 doświadczymy ucieczki od ryzyka, a tym samym uderzy to w złotego. Tym samym nie zakładajmy, że USD/PLN będzie w stanie w najbliższych tygodniach spaść poniżej psychologicznej bariery 3 zł. Raczej będzie to główny beneficjent potencjalnego ruchu. Analiza techniczna wskazuje na poziom 3,28 zł - na bazie formacji podwójnego dna, które właśnie się buduje. Nerwowo będzie też na EUR/PLN, którego oscylacje w ostatnich tygodniach są coraz mniejsze. Silne wsparcie to rejon 4,16-4,17 zł, a o wybicie ponad 4,23 zł nie będzie trudno.

Marek Rogalski

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: niespodzianka | Fed | chciał | QE3

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »