Reklama

Światowe rynki w rytmie jena

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin wydarzenia typowo makroekonomiczne przestały się liczyć. Uwaga inwestorów skoncentrowała się na wydarzeniach w Japonii.

Po tragicznym tsunami sytuację pogarsza ryzyko katastrofy atomowej. Takiego scenariusza nie wyklucza francuski minister ds. energetyki, E. Besson. W reakcji na możliwość wybuchu, japoński Nikkei 225 w trakcie sesji spadał o 14,78%, by ostatecznie zamknąć się ze stratą 10,55%.

Wraz z przeceną na rynkach akcji, silny pozostaje jen, co może wydawać się sprzeczne z typową reakcją rynku Forex po katastrofie. Wśród powodów umocnienia waluty japońskiej można wymienić proces globalnego delewarowania. Oznacza to sprzedaż aktywów ryzykownych na świecie, wcześniej kupionych za pożyczone po niskim koszcie jeny, i spłatę pożyczek w walucie japońskiej. W efekcie, jest mniej jenów w obrocie na rynku, co prowadzi do umocnienia tej waluty.

Reklama

Dodatkowo, oszczędności japońskich gospodarstw domowych są w dużym stopniu lokowane w amerykańskie obligacje. W wyniku piątkowej katastrofy, duża część tych środków może zostać wycofanych z USA, by odbudować domy i wyposażyć je w niezbędny sprzęt.

Poprzednie (nie tak) silne trzęsienie ziemi w Kobe (01.04.1995) umocniło jena wobec dolara o 20%. W ciągu kolejnych 3 lat waluta japońska osłabiła się wobec amerykańskiej o 70%. Ten scenariusz można odnieść do obecnej sytuacji. Zgodnie z nim, kurs dolara do jena powinien wkrótce spaść do poziomu 66, a następnie osiągnąć wysokość 112 jenów za dolara do roku 2014.

Scenariusz dalszego umacniania się jena (spadku USDJPY) zarysowany został w piątek. Duża czarna świeca na wykresie dziennym, przełamała poziomy zamknięć czterech kolejnych białych świec (oznaczonych szarą elipsą), dając wiarygodny sygnał spadkowy. Z kolei w tym tygodniu handel rozpoczął się od silnego impulsu wzrostowego - młota. Jednakże nie doszło do dalszych zwyżek kursu. Dlatego prawdopodobne jest zejście poniżej linii wsparcia na poziomie 81,49.

Rynek cały czas jest bardzo niepewny co do dalszego rozwoju sytuacji. Pokazują to duże dolne i górne cienie świec w tym tygodniu. Spadek poniżej 80,56 - najniższego poziomu od 9 listopada 2010 - może zapoczątkować falę spadków. Dolną granicą jest 79,75 - historyczne minimum po trzęsieniu ziemi w Kobe. Zanegowanie tego wsparcia może sprowadzić USDJPY do wspomnianej wcześniej wysokości 66 jenów za dolara.

Dziś prawdopodobnie rynek na powrót zainteresuje się odczytami makro. O godzinie 14:00 poznamy ważny dla USA przepływ kapitałów netto (Treasury International Capital). Prognozowana wartość to 59,3 mld USD. Bez wątpienia jednak najważniejsze będzie posiedzenie komitetu FOMC, decydującego o stopach procentowych w Ameryce. Trudno przypuszczać, żeby poziom stóp został zmieniony, dlatego ważna będzie wymowa komunikatu wydawanego po posiedzeniu, w którym mogą zostać zawarte wskazówki odnośnie dalszego prowadzenia polityki monetarnej.

Bartosz Boniecki

Główny Ekonomista Alchemii Inwestowania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »