Reklama

Sytuacja techniczna w notowaniach złotego

Do początku września notowania EUR/PLN przez kilka tygodni poruszały się w przedziale wahań 3,9600 ? 4,0200. Na początku ubiegłego miesiąca nastąpiło wybicie z tej konsolidacji i spadek kursu w okolice poziomu 3,9200, stanowiącego jednocześnie minimum z sierpnia.

Wartość ta wyznaczyła dolne ograniczenie nowego kanału wahań, który obowiązywał przez większość września. Przez większość miesiąca kurs euro względem złotego poruszał się w wąskim przedziale 3,9200 ? 3,9600, nie reagując nawet na wzrost zmienności na globalnym rynku walutowym. Dopiero pod koniec września pomimo braku konkretnego silniejszego impulsu notowania EUR/PLN podjęły próbę wybicia górą z konsolidacji, a kurs zwyżkował ponad poziom 3,9900. Wybicie to nie przyniosło jednak większej reakcji rynku, a notowania EUR/PLN kontynuowały ruch boczny, z nieco wyżej położonym górnym ograniczeniem.

Reklama

Na wykresie dziennym notowań USD/PLN od początku sierpnia rysowała się formacja głowy z ramionami, której linia szyi przebiegała w okolicach poziomu 3,0400 zł za dolara. Jej przebicie sugerowało zasięg spadków USD/PLN aż do poziomu 2,9000. Wybicie dołem z formacji nastąpiło w drugiej połowie września w momencie silnego wzrostu notowań eurodolara i sprowadziło kurs USD/PLN w okolice poziomu 2,8500.

Problemy fiskalne a nastroje w regionie

W ostatnich tygodniach nie tylko złoty zachowywał się stosunkowo stabilnie, dość dużą odpornością na nastroje na globalnym rynku charakteryzują się również inne waluty naszego regionu ? m .in. forint węgierski i korona czeska.

Sentyment na lokalnym rynku jest jednak pozytywny. Gospodarki europejskich emerging markets odróżniają się pozytywnie od większości członków Eurolandu, nie wspominając nawet o najsłabszych gospodarczo krajach strefy euro. Z drugiej jednak strony inwestorzy podchodzą z dużą rezerwą do zdecydowanego zwiększania swojego zaangażowania na europejskich rykach wschodzących ze względu na niepewną sytuację fiskalną krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

W centrum uwagi uczestników rynku znajduje się obecnie Polska oraz Węgry. W przypadku naszego kraju źródłem niepewności jest ostateczny termin ograniczenia deficytu finansów publicznych poniżej wymaganego przez Komisję Europejską poziomu 3,0 proc. PKB. Zgodnie z procedurą nadmiernego deficytu, nałożoną na Polskę kilka miesięcy temu, powinno to nastąpić w 2012 r. Według nowych założeń budżetowych rządu cel ten nie zostanie osiągnięty aż do 2013 r.

W nadchodzących dniach będzie miała miejsce debata budżetowa na Węgrzech. Kraj ten jest zobowiązany już w przyszłym roku ograniczyć deficyt finansów publicznych do 3,0 proc. PKB. Zobowiązanie to zostało nałożone na Węgry jeszcze w 2008 r., jako jeden z warunków otrzymania kryzysowej pomocy finansowej z połączonych środków Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Komisji Europejskiej. W bieżącym roku natomiast deficyt ma wynieść 3,8 proc. PKB. Jak pokazały opublikowane ostatnio dane, dotyczące wykonania budżetu w tym kraju, w obecnym momencie tegoroczny cel budżetowy nie jest spełniony. Złożony na bieżący rok deficyt to 870,3 mld forintów, tymczasem jego skumulowana wartość od stycznia do sierpnia wyniosła 1089 mld HUF. Rząd węgierski liczy, iż dodatkowe wpływy z podatków do końca roku zaowocują miesięcznymi nadwyżkami, co w efekcie pozwoli na osiągnięcie tegorocznego celu. Inwestorzy podchodzą jednak do tego z dość dużą ostrożnością, a forint po danych osłabił się do poziomu ponad 274,00 HUF za EUR.

Interwencje walutowe na rynkach wschodzących

Jak już wspomniano waluty europejskich rynków wschodzących zachowują się stosunkowo stabilnie, biorąc pod uwagę sytuację, jaka panuje na szerokim rynku, w notowaniach głównych par walutowych, ale także w notowaniach walut związanych z latynoamerykańskimi i azjatyckimi emerging markets.

Od kilku miesięcy waluty tych krajów podlegają silnej aprecjacji. Fundamenty ich gospodarek są silne, perspektywy optymistyczne, a stopy procentowe znajdują się tam na dużo wyższym poziomie niż na rynkach wysokorozwiniętych. W momencie, w którym ożywienie głównych światowych gospodarek spowalnia, czy nawet staje pod znakiem zapytania, azjatyckie i latynoamerykańskie rynki wschodzące stanowią bardzo atrakcyjne miejsce dla lokowania kapitału.

Napływ funduszy zagranicznych inwestorów na wspomniane rynki wschodzące powoduje, iż waluty typu real brazylijski czy won koreański podlegają bardzo silnej aprecjacji. To z kolei nie podoba się władzom gospodarczym i monetarnym poszczególnych krajów. Z jednej strony bowiem gospodarki tych krajów są silnie uzależnione od eksportu. Ponadto ostatni kryzys pokazał, iż kapitał spekulacyjny potrafi wyrządzić wiele szkód na rynku, w momencie paniki i odwrócenia kierunku jego przepływu.

W związku z tym władze krajów, których waluty są bardzo silnie podejmują szereg działań interwencyjnych, w celu przeciwdziałania nadmiernej aprecjacji i ograniczenia napływu kapitałów spekulacyjnych na krajowy rynek. Na początku października Brazylia podwoiła podatek, nakładany na inwestorów zagranicznych przy zakupie krajowych obligacji. Władze monetarne Korei Południowej zapowiedziały natomiast kontrole w bankach, mające na celu ocenę skali obrotów derywatami na koreańską walutę. Jeśli kontrole te wykazałyby nadmierne działania spekulacyjne na krajowym rynku walutowym, władze mogą wprowadzić obostrzenia w handlu instrumentami pochodnymi.

Coraz większa popularność interwencji nie podoba się jednak organizacjom takim jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy czy Bank Światowy. Problem rosnącego zaangażowania państw na rynku walutowym jest w ostatnich tygodniach jednym z najintensywniej dyskutowanych tematów na forum międzynarodowym.

Wrzesień pod znakiem dobrych danych makro z Polski

Wrzesień upłynął pod znakiem dobrych danych z Polski. Najważniejszy wskaźnik ? produkcja przemysłowa w sierpniu po raz kolejny zanotowała dwucyfrowy wzrost ? tym razem o 13,5 proc. r/r., co było wynikiem nieco lepszym od prognoz, przewidujących zwyżkę o 13,0 proc. Również sprzedaż wzrosła silniej niż oczekiwano ? o 6,6 proc. r/r, przy prognozach na poziomie 5,2 proc.

Dane o płacach i zatrudnieniu były mieszane ? przeciętne wynagrodzenie wzrosło silniej niż prognozowano (o 4,2 proc. r/r), wzrost zatrudnienia natomiast był nieco niższy od oczekiwań (1,6 proc. r/r). Bezrobocie natomiast spadło do 11,3 proc., co było zgodne z przewidywaniami rynku.

Inflacja CPI również nieco odbiegała od prognoz ? jej wartość nie zmieniła się w sierpniu w porównaniu z lipcem i pozostała na poziomie 2,0 proc. r/r. Oczekiwano natomiast, iż tempo wzrostu cen osiągnie swoje minimum w lipcu, a od sierpnia znów zacznie rosnąć i wyniesie 2,1 proc.

Pozytywnie o naszej gospodarce wyraziła się agencja ratingowa Moody?s, według której w obecnym momencie możemy obserwować nasilenie się presji na podwyżkę polskiego ratingu. Fundamenty krajowej gospodarki w dalszym ciągu stanowią wsparcie dla złotego w długim terminie. Jak już jednak wspomniano, wciąż zagrożeniem dla pozytywnego sentymentu względem naszego rynku jest kondycja sektora finansów publicznych w Polsce. Póki co zaufanie względem polskiego rynku jest wysokie, jeśli jednak inwestorzy nie zobaczą konkretnych i zdecydowanych działań zmierzających w kierunku naprawy finansów publicznych, sentyment może pogorszyć się. Inwestorzy będą z uwagą śledzić proces dostosowań polskiego budżetu do wymogów Komisji Europejskiej.

Sprawdź bieżące notowania walut na stronach Biznes INTERIA.PL

Dowiedz się więcej na temat: notowania | PKB | wybicie | waluty | deficyt | Minimum | sytuacja | inwestorzy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »