Reklama

Szczyt UE pomaga wspólnej walucie

Presja dolarowa pomału ustępuje. To skutek porozumienia państw na wiosennym szczycie Unii Europejskiej, gdzie uzgodniono chęć pomocy finansowej zadłużonej Grecji. Plan, którego głównymi orędownikami są Niemcy i Francja zakłada uczestnictwo również MFW, poparli także pozostali unijni przywódcy. Ateny mogą otrzymać ok. 20 mld euro pożyczki.

Wczoraj na rynku eurodolara nastąpiła niewielka korekta, jednak zapędy byków szybko zostały skontrowane. W dzisiejszych notowaniach również powinna zmaleć awersja do ryzyka i euro może odbudowywać swoją reputację. Silniejszy impuls wzrostowy może nastąpić w momencie przełamania oporu na wysokości 1,3390. Wtedy wzrosty mogą sięgnąć do 1,3565. W przeciwnym wypadku może budować się konsolidacja w przedziale 1,3265 - 1,3390.

Reklama

Na rynku funt dolar zarysował się podobny układ techniczny. Przełamanie oporu - 1,4915 otworzy bykom drogę w rejon 1,5010. Amerykański dolar powinien się osłabić względem funta brytyjskiego w najbliższych dniach. Strategicznym wsparciem jest poziom 1,4800.

Kolejna fala wzrostowa, ale o mniejszym zasięgu wystąpiła na rynku dolar jen. Ostatnie wybicie z kanału bocznego było silnym impulsem popytowym dla byków. W tym czasie kurs wzrósł już ponad 200 pipsów do okolic 93,00. W najbliższym czasie powinno nastąpić ustabilizowanie sytuacji, co może objawiać się małą zmiennością notowań pary walutowej. Zakres oscylacji kursu powinien przebiegać w przedziale 92,40 - 93,00. W momencie przełamania wsparcia - 92,40, spadki mogą sięgnąć do 91,70.

Krzysztof Wańczyk

Dowiedz się więcej na temat: szczyt | wspólna waluta | szczyt UE

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »