Reklama

Takiego spadku cen rynek się nie spodziewał

Aż takiego spadku cen rynek się nie spodziewał.uważa główna ekonomistka PKPP Lewiatan Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek po danych GUS dotyczących inflacji. Złoty natychmiast zareagował osłabieniem.

Inflacja spada od lipca 2012 r. - w czerwcu wynosiła jeszcze 4,3 proc., a w grudniu wzrost cen znalazł się już (2,4 proc.) poniżej celu inflacyjnego. Spadek inflacji w styczniu do poziomu 1,7 proc., to w dużej mierze efekt niższych cen paliw.

Ale struktura wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych wskazuje na brak presji popytowej. Z jednej strony spadek cen odzieży i obuwia, a także istotnie mniejsza dynamika cen związanych z mieszkaniem (w tym brak zmiany cen towarów i usług w zakresie wyposażenia mieszkania i prowadzenia gospodarstwa domowego) w stosunku do grudnia 2012 r., a z drugiej ciągle relatywnie wysoki wzrost cen żywności (3,5 proc. r/r i 1,2 proc. m/m) pokazują zachowania konsumentów - osłabienie popytu na dobra, których konsumpcja może być odłożona w czasie.

Reklama

Styczniowa inflacja pokazuje także wzrost cen regulowanych, przede wszystkim tych, za wzrost których odpowiadają samorządy (wywóz śmieci, usługi kanalizacyjne, zaopatrzenie w wodę). Ale zdecydowanie to nie efekt wzrostu zapotrzebowania na te usługi, a próba szukania przez samorządy dodatkowych źródeł wpływów do ich budżetów.

W styczniu spadły ceny gazu (obniżka o 9 proc.), ale opłaty za energię elektryczną wzrosły.

Tak niski poziom inflacji wyraźnie potwierdza słabość polskiej gospodarki. Jedyny plus tak niskiego wzrostu cen, to szansa na wzrost płac realnych i wsparcie tym samym konsumpcji. Pod warunkiem, że gospodarstwa domowe nie będą w dalszym ciągu ograniczać swojej skłonności do konsumpcji.

Pozostaje pytanie, jaka będzie reakcja Rady Polityki Pieniężnej (...) Ostatnie informacje płynące do mediów od członków RPP nie są jednoznaczne, ale trudno sobie wyobrazić brak reakcji na tę wyraźnie już zarysowaną tendencję osłabienia w polskiej gospodarce, potwierdzoną dzisiaj poziomem inflacji".

Ekonomista Banku Pekao Piotr Piękoś o piątkowych danych GUS dotyczących inflacji, która w styczniu wyniosła 1,7 proc. rok do roku:

"Spadek inflacji w styczniu względem grudnia wynika przede wszystkim z wprowadzonych wraz z początkiem roku obniżek cen gazu dla klientów detalicznych (...)oraz kontynuacji spadków cen paliw (...), jak również nieco wolniejszego wzrostu cen żywności (3,5 proc. r/r wobec 3,9 proc. r/r w grudniu).

Co istotne, w marcu GUS dokona korekty styczniowego odczytu inflacji z uwagi na wprowadzenie nowego koszyka inflacyjnego skonstruowanego w oparciu o najnowsze badania struktury wydatków gospodarstw domowych. Z uwagi na fakt, że szybko drożejące towary i usługi zastępowane są przez konsumentów tańszymi, należy spodziewać się, że GUS skoryguje styczniowy odczyt w dół.

W kolejnych miesiącach oczekujemy dalszego obniżania się dynamiki cen konsumenckich, czemu będzie sprzyjała słabość popytu konsumpcyjnego oraz brak presji płacowej w polskiej gospodarce. Tegorocznego minimum inflacji spodziewamy się w okolicach połowy roku na poziomie nieco poniżej dolnego ograniczenia celu inflacyjnego NBP (1,5 proc. r/r), po czym druga połowa roku powinna przynieść jej stopniowy wzrost.

Styczniowy niższy od oczekiwań odczyt inflacji wspiera scenariusz kolejnej obniżki stóp procentowych na najbliższym marcowym posiedzeniu RPP (o 25 pb), która w naszej opinii najprawdopodobniej zakończy obecny cykl poluzowania monetarnego".

Analityk banku Raiffeisen Paweł Radwański o wstępnych danych GUS, który w piątek podał, że w styczniu 2013 r. ceny towarów i usług konsumpcyjnych były wyższe niż w grudniu ubiegłego roku o 0,1 proc., a w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku o 1,7 proc.:

"Widać duży wpływ na poziom inflacji cen żywności i napojów bezalkoholowych. To kategoria cen, która mogła najbardziej zaskoczyć, jeżeli chodzi i wyższą dynamikę inflacji, dlatego mieliśmy wyższe prognozy styczniowej inflacji. Wzrost cen w tej kategorii był w styczniu br. niższy niż średni obserwowany w styczniu w poprzednich latach. Duży wpływ na niską inflację miały też obniżki cen gazu wprowadzone przez PGNiG.

Moim zdaniem dane GUS przesądzają o tym, że Rada Polityki Pieniężnej obniży stopy procentowe w marcu i nie poprzestanie na tym. Wydaje mi się, że jest duża szansa na to, że projekcja inflacji, którą będzie dysponowała RPP pokaże na tyle niską ścieżkę inflacji i na tyle niskie tempo wzrostu gospodarczego, że obniżka marcowa nie będzie ostatnią.

Niska inflacja ma wpływ na realne stopy procentowe (pomniejszone o inflację - PAP), które w takim przypadku są wyższe, niż przy wyższym poziomie inflacji. To zwiększa skłonność do oszczędzania przez gospodarstwa domowe, firmom bardziej opłaca się zakładać depozyty, a nie inwestować. Wyższa realna stopa procentowa powoduje przesunięcie popytu +z dziś na jutro+. Przy niższych realnych stopach będziemy mieli - najogólniej mówiąc - wyższą konsumpcję dzisiaj, a trochę niższą jutro. Przy niższych realnych stopach firmy mają większą skłonność do inwestowania, a mniejszą do oszczędzania".

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »