Reklama

Tańszy frank - chwilowe odreagowanie czy nowy trend?

Wczoraj okazało się, jak niewiele wspólnego w przypadku Szwajcarii mają ze sobą tamtejsza gospodarka i waluta. Od środy, kiedy greko-pochodne napięcie na rynkach zaczęło spadać, w ślad za nim podążył frank. I to pomimo poprawy nastrojów i oczekiwań gospodarczych u Helwetów.

Wczoraj okazało się, jak niewiele wspólnego w przypadku Szwajcarii mają ze sobą tamtejsza gospodarka i waluta. Od środy, kiedy greko-pochodne napięcie na rynkach zaczęło spadać, w ślad za nim podążył frank. I to pomimo poprawy nastrojów i oczekiwań gospodarczych u Helwetów.

W środę i czwartek Grecy przegłosowali pakiet kolejnych cięć w budżecie. Obniżka wydatków, 15-procentowe obniżki pensji urzędników, wzrosty VAT-u i podatek solidarnościowy. To pakiet posunięć, który usatysfakcjonował inwestorów (wzrosty na giełdach oraz rynku Forex). To, co dobre dla rynków finansowych, może być niekorzystne dla... turystów. Podwyżki podatków można było się spodziewać we wszystkich sektorach. Jednak wzrost VAT-u nałożonego na restauracje i bary z 13 do 23% jest jedną z największych zwyżek, która zapewne przełoży się na wzrosty cen w menu.

Reklama

Grecki pakiet niewątpliwie uszczęśliwił też posiadaczy frankowych kredytów.

Złoty zyskał od środy ponad 12 groszy względem waluty szwajcarskiej. Inwestorom niewątpliwie ulżyło. Nikt (jak dotąd) nie liczy się z tym, że Grecja uniknie bankructwa. Jednakże upadek za kilkanaście miesięcy będzie znacznie mniej bolesny niż upadek teraz. Instytucje finansowe zdążą się do tego przygotować, i wliczyć plajtę Aten do kosztów. Stąd poprawa nastrojów na rynkach.

Analiza techniczna sygnalizuje możliwe odwrócenie trendu na spadkowy. Są trzy powody dla (coraz) tańszego franka, ale formacja "ciosu w trzy linie" sugeruje, że CHFPLN równy 3,3896 to nie koniec jego siły.

Pierwszym powodem jest analiza zasięgów fal. Obecna fala wzrostów, trwająca od listopada 2010 jest niemal równa co do długości poprzednim zwyżkom. To wygenerowało opór na 3,3589 - ostatecznie zaakceptowany na parze CHFPLN. Gdyby korekty były także tej samej wielkości, frank może osiągnąć poziom 3,01 zł. Jest to całkiem realne, biorąc pod uwagę powrót apetytów na ryzyko. Drugim powodem spadków kursu franka do złotego jest dywergencja RSI.

Dwa kolejne szczyty 26.05-01.06 oraz 23.06 były coraz wyższe (odpowiednio 3,2915 i 3,3896), podczas gdy analogiczne maksima na wskaźniku RSI osiągały coraz niższe poziomy. Dywergencję RSI potwierdza trwające już piąty dzień rzędu słabość franka do polskiej waluty. Trzecim powodem jest zejście kursu poniżej 20-okresowej średniej kroczącej.

Dopóki na giełdy nie powrócą wzrosty w dłuższym okresie, trudno liczyć na to, że inwestorzy na rynku Forex będą w dłuższej perspektywie dalej wyprzedawać franka. Tymczasowość silnego złotego potwierdza (na razie) respektowanie dolnej linii kanału trendu wzrostowego (niebieskie linie na wykresie w ujęciu dziennym). Kurs CHFPLN utrzymuje więc aktualny dotychczas trend wzrostowy. Ponowne umocnienie franka potwierdza rysująca się na wykresie w ujęciu tygodniowym formacja świecowa ciosu w trzy linie, która zapowiada kontynuację trendu. Być może będziemy mieli do czynienia z pięciofalową strukturą wzrostów, jeżeli obecnie spadki nie przebiją pułapu 3,1749 (zielona linia na wykresie w tygodniowym interwale).

Dzisiejsze dane makro nie wypadły okazale. Marcowa katastrofa w Japonii wciąż daje się we znaki tamtejszym przedsiębiorstwom. Spadły nastroje zarówno w sektorze usługowym, jak i przemysłowym. Nie zaskoczyła za to kondycja przemysłu chińskiego i Strefy Euro. Oba wskaźniki wypadły zgodnie z oczekiwaniami na poziomie 50,1 oraz 52. Słabsze odczyty zanotowały gospodarki: szwajcarska, niemiecka, brytyjska i polska, gdzie PMI wyniósł 51,24 wobec spodziewanego 52.

Po południu poznamy również oczekiwania na przyszłość wśród gospodarstw amerykańskich (indeks Michigan, publikacja o 15:55) oraz aktywność w przemyśle amerykańskim (przemysłowy ISM już o 16:00). Lepszy koniec dnia może stanowić dobry prognostyk przed danymi z rynku pracy USA 8 lipca oraz początkiem sezonu wyników za II kwartał (za oceanem rozpoczyna go Alcoa 11 lipca).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »