Reklama

Tempo wzrostu optymizmu nieco wyhamowało

Środowe notowania eurodolar rozpoczął od sporej zmienności. Kurs wahał się pomiędzy oporem na 1,28, a dziennym minimum ustalonym na poziomie 1,2733. Szarpany handle był wynikiem ścierania się kilku istotnych czynników.

Kłopoty z odejściem od 1,28

Za stroną popytową stanęły dziś rano doniesienia prasowe o możliwości zmiany stanowiska EBC ws. dodruku pieniądza oraz propozycja MFW o rozszerzeniu do 1 bln USD zdolności pożyczkowych funduszu, by w ten sposób zabezpieczyć globalną gospodarkę przed kryzysem. Te wiadomości w pierwszej części dzisiejszej sesji pozytywnie wpływały na notowanie eurodolara. Przeciwwagą dla tych informacji były opublikowane przez Bank Światowy prognozy dla globalnej gospodarki. Według tej instytucji w tym roku kraje rozwijające się będą wzrastać w tempie 5,4% (poprzednio: 6,2%), a wysokorozwinięte 1,4% (poprzednio: 2,7%). W ten klimat idealnie wpisało się także obniżenie prognoz wzrostu przez Niemcy. To wszystko negatywnie podziałało na notowania mniej pewnych aktywów. Wyjaśnienie sytuacji nastąpiło dopiero w okolicy południa. Wtedy to na rynku pojawiły się sygnały od Fitch Ratings. Z jednej strony agencja stwierdziła, że nie bierze pod uwagę możliwości bankructwa Włoch, co pozytywnie podziałało na "byczą" część rynku i pozwoliło eurodolarowi wyjść ponad poziom 1,28. Z drugiej jednak strony zapowiedziała, że może obciąć oceny wiarygodności 6 krajom Strefy Euro, w tym i Włochom i to aż o dwa stopnie. Swoją decyzję agencja uzależniła od postępów prac ws. paktu fiskalnego. Ten fakt nie został już tak beztrosko odebrany przez uczestników rynku, co utrudniło notowaniom głównej pary mocniejsze odsunięcie się od poziomu 1,28. Podejmowane próby większych ruchów od razu kontrowane były przez podaż. Wiele do dzisiejszej sesji nie wniosły dobre wyniki aukcji papierów dłużnych Niemiec i Portugalii oraz dane ze Stanów, gdzie do 4,8% r/r zwolniło tempo wzrostu cen producentów, a obicie przemysłu było nieco wolniejsze niż oczekiwano. Z technicznego punktu widzenia kurs eurodolara testuje obecnie górne ograniczenie kanału spadkowego, w którym znajduje się od października 2011 roku. Jego przebicie może być pierwszym sygnałem do mocniejszych wzrostów. Temu jednak musi sprzyjać dalsza poprawa nastrojów. Nadal jednak nie wiadomo co stanie się w kwestii negocjacji Grecji z prywatnymi wierzycielami, drugiego bailoutu dla tego kraju jak i dalszych cięć ratingów. Powracający także temat limitu zadłużenia w USA również może w najbliższym czasie kłaść się cieniem na ryzykownych aktywach.

Złoty ustabilizował się

Reklama

Dzisiejsza sesja na krajowym rynku rozpoczęła się od dynamicznego ruchu par złotych na południe. Rodzima waluta starała się wykorzystać siłę ostatniej fali aprecjacyjnej i dzisiejsze poranne podejście eurodolar pod poziom 1,28. Dzięki temu jeszcze przed godziną 9:00 cena euro kształtował się na poziomie 4,33 zł, zaś dolara na 3,38 zł. Stan ten nie utrzymał się jednak długo. Ścieranie się popytu i podaży na głównej parze walutowej sprawiły, że złoty stracił sporą część porannego umocnienia. Po początkowej zwiększonej aktywność dalsza część notowań upływała pod znakiem stabilizacji. Zloty nie korzystał w znaczącym stopniu z aprecjacji euro względem dolara. W ciągu dnia notowania EUR/PLN z niewielkimi odchyleniami kształtowały się na poziomie 4,35, który skutecznie ograniczał zapędy niedźwiedzi do dalszych spadków. Podobną funkcję pełni dziś poziom 3,3950 na USD/PLN od którego trudno się było mocniej oddalić zarówno kupującym jak i sprzedającym rodzimy pieniądz. Pod koniec sesji europejskiej cena dolara wynosiła 3,39 zł, zaś euro 4,3490 zł.

Michał Mąkosa

Dowiedz się więcej na temat: tempo | waluty | wzrosty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »