Reklama

To tylko korekta?

Czwartkowa sesja przyniosła niewidzianą od marca silniejszą korektę w przypadku głównych indeksów. Spadki na Wall Street przekroczyły 5 proc. Niespełna 7 proc. stracił przemysłowy Dow Jones. Tak dużej przeceny nie obserwowaliśmy od marca.

Zostały tym samym wymazane całe wzrosty z zeszłego tygodnia. S&P 500 zatrzymał się na pierwszym wsparciu zlokalizowanym w okolicy 3000 pkt. i dziś ma miejsce niewielkie odreagowanie.

Podobnie niemiecki Dax, gdzie w jego przypadku najbliższy kluczowy poziom do obrony to rejon 11800 pkt. Po imponujących wzrostach z poprzedniego tygodnia nastąpiło równie solidne tąpnięcie spowodowane nasileniem się obaw o drugą falę zachorowań. Po kilku dniach spadków nowych infekcji COVID-19 ich liczba ponownie wzrasta, co budzi obawy o ponowne przywracanie restrykcji.

W USA jest już przeszło 2 mln potwierdzonych przypadków i choć sekretarz skarbu Mnuchin uspokajał, że nawet wzrost liczby chorych nie przełoży się na powrót obostrzeń, to jednak rynek po blisko 3-miesięcznych, systematycznych wzrostach zdecydowanie się cofnął. Sentyment zaczął się pogarszać już w środę po posiedzeniu Fed.

Choć rynek próbował częściowo skorygować ostatnie wzrosty od początku tygodnia, to jednak brakowało argumentów ku temu. Pytanie jednak czy to co się wydarzyło w dniu wczorajszym skłoni część uczestników rynku do kupowania przecenionych akcji, czy faktycznie widmo przedłużającej się recesji dalej będzie ciągnąć S&P 500 w kierunku 2700 pkt.

Ropa w przypadku odmiany WTI spada do poziomu 35 USD za baryłkę. Co ciekawe, złoto mimo solidnego wzrostu awersji do ryzyka, nie wykazuje tendencji wzrostowej i pozostaje w okolicach 1730 USD za uncję. Szereg utrzymujących się ryzyk wciąż może jednak przełożyć się na wyrysowanie nowych ekstremów.

Reklama

Na rynku walutowym po wczorajszym przepływie kapitału w kierunku bezpiecznych przystani takich jak dolar, japoński jen czy frank szwajcarski, ma miejsce odreagowanie, a kurs EURUSD wraca powyżej 1.13. Para USDJPY odbija i wychodzi ponad 107. W kalendarium makroekonomicznym należy zwrócić uwagę jedynie na wstępny odczyt Uniwersytetu Michigan odzwierciedlający nastroje amerykańskich gospodarstw domowych w czerwcu, który będzie obrazował jak wygląda proces odbudowy aktywności gospodarczej w mijającym miesiącu.

Kluczowe dla zmienności rynkowej będą jednak statystyki dotyczące rozwoju pandemii, kształtujące obawy związane z drugą falą zachorowań oraz potencjalnego ponownego lockdownu.

Rafał Sadoch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »