Reklama

Triumf nad deflacją

To ma być dzień publikacji w Polsce danych o CPI pokazujących, że zakończyła się trwająca już 28 miesięcy przygoda z deflacją. Trafiamy jednak z deszczu pod rynnę, bo również dzisiaj przypomnienie z GUS, że jest problem ze wzrostem gospodarczym. Jest to również dzień rozstrzygnięcia dla ropy.

Oceniając po tym, gdzie wypada mediana prognoz ekonomistów dziś GUS ogłosi, że skończył się okres spadków cen konsumpcyjnych w Polsce. Nie wszystko jeszcze przesądzone, bo od kiedy utrzymuje się deflacja analitykom zdążało się o wiele częściej celować z prognozami za wysoko niż za nisko. Do tego również dziś GUS pokaże czemu wzrost gospodarczy w Polsce w III kw. to tylko 2.5% r/r. Przy tej okazji może oczywiście dojść do rewizji wyniku w górę, ale wątpliwe jest, aby ta ewentualna poprawka zasypała dziurę jaka dzieli wstępny szacunek od oczekiwań rynkowych, które do niedawna wynosiły 2,9%.

Reklama

A co na świecie? Przede wszystkim koncentracja uwagi na formalnym posiedzeniu OPEC. Aż do samego końca od głównych zrzeszonych producentów nie docierały sygnały wypracowania konsensusu co do zapowiadanego ograniczenia wydobycia ropy, wręcz przeciwnie. Wygląda więc na to podjęte już we wrześniu przygotowania kartelu do porozumienia, które miało podnieść ceny ropy zakończą się sprowadzeniem tych cen niżej na ogólnym rozczarowaniu rynku. To zapewne pociągnęłoby za sobą waluty powiązane z ropą, takie jak dolar kanadyjski, korona norweska oraz dolar australijski.

Ciekawie wygląda też sytuacja dolara amerykańskiego, który najwyraźniej wycenił już tak mocny scenariusz makroekonomiczny dla USA, że nie był w stanie już wczoraj zareagować pozytywnie na poprawkę w górę wzrostu gospodarczego za III kw. Nie tylko rynki uwierzyły w lepsze perspektywy wzrostu po wyborach w USA. Jak dowiedzieliśmy się wczoraj w listopadzie odnotowano najwyższy poziom optymizmu wśród amerykańskich konsumentów od 9 lat, porównywalny z ich nastrojami podczas górki koniunkturalnej poprzedzającej globalny kryzys finansowy. Jeśli wczorajsze cofnięcie się USD oparte było na realizacji zysków z pokaźnego ruchu z ostatnich tygodni, to trzeba przyznać, że te dane szykują grunt pod jego kolejne umocnienie. Wiele do powiedzenia w tej kwestii będzie jednak miał Fed na posiedzeniu 14 grudnia.

Około 8:45 euro kosztowało 4.4352 zł, USD 4.1700 zł, frank szwajcarski 4.1137 zł a funt brytyjski 5.2017 zł.

Grzegorz Ogonek

starszy analityk XTB

Wszelkie decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie powyższych informacji lub analiz podejmowane są wyłącznie na własne ryzyko. Powyższa informacja nie stanowi rekomendacji indywidualnej, a jakiekolwiek przedstawione w niej dane i analizy nie odnoszą się do indywidualnych celów inwestycyjnych, potrzeb ani indywidualnej sytuacji finansowej osób, którym zostały przedstawione.

Dowiedz się więcej na temat: w polsce | waluty | ze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »