Reklama

Triumfatorzy Super Wtorku

Jedną z głośniejszych historii poranka jest rozstrzygnięcie ważnej tury prawyborów w Stanach Zjednoczonych. Na uwagę zasługuje także wzrostowa sesja w Chinach oraz wyraźna poprawa danych z Australii.

Ze strony Republikańskiej niekwestionowanym zwycięzcą Super Wtorku jest Donald Trump, ze strony Demokratycznej przewagę nad Sandersem zdobyła Hilary Clinton. Co Super Wtorek może oznaczać dla rynków? Dużą zagadką pozostaje Donald Trump, znienawidzony przez establishment związany z Partią Republikańską. Szanse na nominację Trumpa znacznie wzrosły.

Reklama

Właściwie rozniósł on rywali we wszystkich stanach poza Teksasem, zdobywając prawdopodobnie poparcie 7 z 11 Stanów. Część przedstawicieli Republikanów zapowiada brak poparcia dla Trumpa nawet po zdobyciu nominacji. Historycznie, tydzień po Super Wtorku z reguły był dobrym czasem dla rynków akcyjnych. W ostatnich sześciu takich dniach, które miały miejsce do 1992 roku, mediana wzrostów w tygodniu po Super Wtorku wynosiła 0.88%.

Wyniki wczorajszego wyścigu nie są zaskoczeniem dla rynków, więc i reakcja nie powinna być dynamiczna. Hilary Clinton wygrała w siedmiu stanach, jej główny rywal, Bernie Sanders zdobył przewagę w Vermont, Colorado, Minnesocie i Oklahomie.

Za nami dobra sesja w Azji, Nikkei zyskiwał ponad 4%, Hang Seng podobnie, a Shanghai Composite zamknął się na +4.26%. Wzrosty napędzał sektor deweloperów, oraz generalnie dobry sentyment po ścięciu stopy rezerw obowiązkowych. Rynki w Azji podążają także śladem mocnych wzrostów w USA, które nasiliły się po publikacji lepszych od oczekiwań danych z sektora przemysłowego.

Zbliża się Ogólnochińskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych i właśnie z tym wydarzeniem wiązane są największe nadzieje. Na tym zjeździe zostanie podpisany nowy 5 letni ekonomiczny plan, który ma zawierać środki stabilizacji wzrostu. Rynki nie przejęły się także ostatnim obniżeniem perspektywy ratingu kredytowego Chin. Moody's uzasadnia decyzję rosnącym rządowym długiem, mocno kurczące się rezerwy walutowe oraz niepewność, co do władz, czy są w stanie przeprowadzić działające reformy.

Sesja azjatycka przyniosła nam wyraźne umocnienie dolara australijskiego. Po części wynika to ze zwiększonego apetytu na ryzyko oraz odreagowania cen surowców, kluczowe były jednak dane na temat wzrostu gospodarczego za czwarty kwartał.

W ujęciu kwartalnym wzrost gospodarczy wyniósł 0,6%, przy konsensusie 0.4%. Teraz kluczowym czynnikiem dla Australii jest utrzymanie silnego rynku pracy. Stopa bezrobocia wzrosła ostatnio do poziomu 6,0% i był to pierwszy wzrost od 6 miesięcy, ale należy zwrócić uwagę, że wraz z polepszeniem sytuacji rosły wydatki gospodarstw domowych. Te były również wsparte poprzez niskie ceny ropy naftowej, które dają dodatkowe oszczędności australijskim obywatelom. Obecnie AUD umacnia się do USD o 0.65%.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »