Reklama

Trump i brexit na pierwszym planie

Poranny handel na rynku walutowym przynosi niewielkie osłabienie polskiej waluty przed decyzją Rady Polityki Pieniężnej. Tymczasem na świecie w ostatnich godzinach głównymi tematami były wystąpienie prezydenta Donalda Trumpa oraz kolejne doniesienia medialne dotyczące brexitu.

Poranny handel na rynku walutowym przynosi niewielkie osłabienie polskiej waluty przed decyzją Rady Polityki Pieniężnej. Tymczasem na świecie w ostatnich godzinach głównymi tematami były wystąpienie prezydenta Donalda Trumpa oraz kolejne doniesienia medialne dotyczące brexitu.

Spotkanie premier Theresy May z liderami Unii Europejskiej w najbliższy czwartek wydaje się kolejnym ważnym punktem na brexitowej mapie. Głównym celem brytyjskiej premier jest przekonanie UE do poparcia zmian odnośnie do kwestii irlandzkiej granicy, niemniej jednak jak się okazuje nie będzie to najprawdopodobniej jedyny temat. Według doniesień gazety "The Telegraph" ministrowie w gabinecie May mają liczyć na wydłużenie ostatecznego terminu wyjścia Wielkiej Brytanii ze wspólnoty europejskiej o dwa miesiące, jeśli tylko idea ta zostanie przegłosowana przez brytyjski parlament. Biorąc pod uwagę twarde stanowisko władz UE wydaje się, że kwestia ta nie będzie taka prosta. Z drugiej strony żadna ze stron nie chcę opuszczenie Wielkiej Brytanii bez żadnego porozumienia, co byłoby ze szkodą także dla UE. Warto dodać, że jeszcze przed pierwszym głosowaniem planu brexitu w styczniu w brytyjskim parlamencie sugerowałem, że przedłużenie terminu opuszczenia wspólnoty może być jedną z najbardziej prawdopodobnych scenariuszy. Z drugiej strony pojawia się pytanie co z wyborami do Europarlamentu, które zaplanowane są na 23-26 maja. Jeśli dwumiesięczny okres prolongaty zostałby zaakceptowany przez UE, wówczas oznaczałoby to odłożenie w czasie ostatecznego terminu do 24 maja, czyli dokładnie do czasu wyborów. Kwestia ta wydaje się aktualnie jedną z trudniejszych do rozwiązania, co dodatkowo może siać zamęt w negocjacjach między obydwiema stronami. Taki stan rzeczy sprawia, że notowania funta, choć bardzo niedowartościowanego, mogą pozostać bardzo zmienne w najbliższych tygodniach.

Reklama

Z kolei w Stanach Zjednoczonych miało miejsce orędzie prezydenta Donalda Trumpa do narodu, które jednak nie przyniosło większych niespodzianek. Trump ponownie punktował Chiny za niesprawiedliwe praktyki handlowe oraz kradzież własności intelektualnej dodając, że potencjalne porozumienie z Państwem Środka musi zawierać koniec tego procederu oraz redukcję chronicznie wysokiego deficytu handlowego. Prezydent nie omieszkał podkreślić potrzeby budowy muru na granicy z Meksykiem co jest sygnałem, że w tej kwestii nic się nie zmieniło, a zatem ewentualne ponowne zamknięcie prac rządu federalnego jest wciąż w grze. Podczas wystąpienia ogłoszono również datę spotkania prezydenta Trumpa z przywódcą Korei Północnej Kim Jong Unem, które ma odbyć się 27-28 lutego. Jeśli chodzi o dane makroekonomiczne z USA wczoraj otrzymaliśmy usługowy indeks ISM, który względem grudnia uległ niewielkiemu osłabieniu. Niemniej co rzuca się mocno w oczy to tąpnięcie w zamówieniach eksportowych (spadek z 59,5 do 50,5), co uwypukla dalszą kruchość popytu zagranicznego. Fakt, że w analogicznym okresie zamówienia ogółem w usługach spadły "jedynie" o 5 punktów (z 62,7 do 57,7) wskazuje, iż popyt wewnętrzny w USA ma się całkiem dobrze. Przypomnijmy, że przemysłowe badanie ISM wskazało na mocne odbicie zamówień ogółem i niewielki spadek w zamówieniach eksportowych. Zatem obraz ten wydaje się dość spójny w obydwu gałęziach gospodarki.

Środa przyniesie decyzję RPP wraz z późniejszą konferencją prasową. Nie oczekujemy fajerwerków, a uwaga powinna skupić się nieco bardziej na ostatnich danych odnośnie do wzrostu gospodarczego w 2018 roku. W godzinach popołudniowych poznamy zaległe dane o bilansie handlowym za listopad oraz wstępne dane o produktywności pracy z USA (z uwagi na zamknięcie prac rządu będą to ograniczone dane). Na dziesięć minut przed godziną 9:00 za dolara należy zapłacić 3,7671 złotego, za euro 4,2899 złotego, za funta 4,8733 złotego i za franka 3,7640 złotego.

Arkadiusz Balcerowski

makler papierów wartościowych , analityk rynków finansowych XTB

Wszelkie decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie powyższych informacji lub analiz podejmowane są wyłącznie na własne ryzyko. Powyższa informacja nie stanowi rekomendacji indywidualnej, a jakiekolwiek przedstawione w niej dane i analizy nie odnoszą się do indywidualnych celów inwestycyjnych, potrzeb ani indywidualnej sytuacji finansowej osób, którym zostały przedstawione.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »