Reklama

Trump może zaskoczyć

Administracja Trumpa chce cięcia stawki podatku CIT do 15 proc. niezależnie od możliwości budżetowych - napisał dzisiaj dziennik Wall Street Journal powołując się na źródła wśród doradców prezydenta.

Dolar amerykański:

Reklama

Jednocześnie w innych mediach pojawiły się spekulacje, jakoby Donald Trump miał zgodzić się na odłożenie w czasie planów budowy muru na granicy USA z Meksykiem, co miałoby być ukłonem w stronę Kongresu, który do końca kwietnia musi przyjąć ustawę pozwalającą rządowi na dalsze zadłużanie się (inaczej część instytucji zostanie zamknięta).

- 20 proc. podatek od importu drewna z Kanady, oraz zapowiedź nałożenia analogicznego podatku na mleko wykorzystywane do produkcji serów - taką decyzję podjął wczoraj Donald Trump. Jednocześnie Sekretarz ds. Handlu, Wilbur Ross zapowiedział, że ten podatek będzie obowiązywał do 90 dni wstecz. Administracja USA zarzuca Kanadyjczykom nadmierne subsydiowanie rynku drewna i mleka.

- Donald Trump przeprowadził telefoniczną rozmowę z niemiecką kanclerz Angelą Merkel ws. wypracowania wspólnego stanowiska ws. dalszego postępowania wobec Korei Północnej, ale i też rozwoju wypadków w Syrii, oraz na Ukrainie.

Jednocześnie w prasie pojawiły się spekulacje, jakoby USA chciały stosownego stanowiska Rady Bezpieczeństwa ONZ i nałożenia dodatkowych sankcji na tej kraj.

Opinia:

Wczoraj zwracałem uwagę, że nie można wykluczyć pozytywnej niespodzianki w kontekście zaplanowanej na jutro prezentacji założeń reformy podatkowej Donalda Trumpa. Na razie administracja USA zdaje się "dobrze rozgrywać" ten temat - jeżeli przecieki do WSJ uznać za prawdziwe, to Trump będzie raczej dążył do wypełnienia swoich obietnic dotyczących "znaczącego cięcia stawek podatków", niezależnie od możliwości budżetu.

Można domniemywać, że w takiej sytuacji, albo liczy on na wznowienie rozmów i szanse na przepchnięcie zmian w systemie Obamacare, albo dodatkowe dolary w budżecie ma zapewnić tzw. szeroka ustawa o podatku granicznym, czyli boarder tax agreement.

Oczywiście Biały Dom wolałby bardziej działać w taki sposób, jak to wczoraj zademonstrowano wobec Kanady - notabene może być to początek końca porozumienia NAFTA w obecnym kształcie - ale na dłuższą metę, raczej bardziej sprawiedliwy będzie BAT dla wszystkich, a nie tylko dla wybranych.

Jeżeli to potwierdziłoby się w środę wieczorem, to byłby to mocny punkt dla dolara. Zwróćmy uwagę na rynkowe oczekiwania dotyczące czerwcowej podwyżki stóp przez FED - piątkowy spadek okazał się krótkotrwały, już wczoraj prawdopodobieństwo tego ruchu liczone wg. modelu CME FEDWatch powróciło wyraźnie ponad poziom 60 proc. i wynosi 66,5 proc. Zapowiedzi Trumpa mogą sprawić, że do końca tygodnia skoczy ono powyżej 70 proc.

Dlaczego, zatem dolar jest wciąż słaby?

Po pierwsze rynek nie ufa Trumpowi - istnieją obawy, że jutrzejsza prezentacja po raz kolejny przyniesie mało znaczące ogólniki, gdyż im więcej będzie szczegółów, tym większe będzie ryzyko, że w procesie legislacji w Kongresie nie uda się ich zachować (być może jednak teza, że republikańska frakcja Freedom Caucus będzie je blokować, jest zwyczajnie błędna).

Po drugie wczorajsza decyzja ws. nałożenia celowego podatku od importu na drewno z Kanady jest odbierana jako początek wojen handlowych Trumpa i demontażu dotychczasowych porozumień handlowych- niepokoi łatwość podejmowania tego typu decyzji (choć nie znamy szczegółów jej towarzyszących), zwłaszcza w kontekście wcześniejszych, bardziej uspokajających deklaracji odnośnie relacji z Kanadą. Tyle, że jeżeli przyjmiemy założenie, że docelowo zostanie to zastąpione przez ustawę BAT, to temat ten można będzie obrócić na korzyść dolara.

Technicznie sytuacja na koszyku BOSSA USD nie uległa od wczoraj większym zmianom. Nadal ślizgamy się wokół kluczowej linii wsparcia rysowanej od minimum z maja ub.r. W przypadku FUSD (US Dollar Index) można będzie mówić co najwyżej o ruchu powrotnym - tu analogiczna linia została złamana wczoraj.

Patrząc na pozycję dolara względem głównych walut widać różnice - nadal pozostaje on słaby wobec europejskich walut (echa wyborów we Francji), ale już zyskuje wobec walut surowcowych, ale i też japońskiego jena. Wczorajsze decyzje ws. nałożenia ceł importowych na kanadyjskie drewno przełożyły się na sytuację USD/CAD, który wybił się ponad marcowe maksimum przy 1,3533. Teraz kluczowe będą zeszłoroczne szczyty przy 1,3587 (14 listopada), oraz 1,3597 (28 grudnia).

Bank Japonii przeprowadzał wewnętrzne symulacje związane ze strategią wyjścia z obecnej luźnej polityki, ale nie chciał informować o tym rynków, aby nie wprowadzić niepotrzebnego zamieszania- przyznał w parlamencie zastępca szefa BOJ, Kikuo Iwata.

Tymczasem jutro rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie BOJ, na którym oczekuje się obniżenia prognoz inflacji CPI na bieżący rok fiskalny. Przemawiający później szef BOJ, Kuroda, nie odniósł się do słów Iwaty, koncentrując się bardziej na kwestii dotyczącej akceptacji polityki prowadzonej przez bank centralny przed instytucje międzynarodowe (MFW), a także przez kraje grupy G-20.

Opinia:

Słowa zastępcy szefa BOJ nie wpłynęły na notowania jena, który pozostaje słaby. Kwestia przeprowadzania symulacji przez bank centralny nie musi zapowiadać rychłej zmiany w oficjalnym podejściu (przeprowadzane badania mogą służyć znalezieniu dowodów na zachowawcze podejście). Tym samym osłabienie JPY może być kontynuowane, o ile nie pojawią się sygnały mogące sugerować zakończenie "rynkowej odwilży", czyli słabsze sondaże dla Macrona z Francji, czy też ryzyko przyspieszenia militarnej akcji wobec Korei Północnej (na razie widać, że USA będą chciały wysłużyć się ONZ i społecznością międzynarodową, chociaż to może być też działanie mające na celu zebranie stosownego poparcia dla takiej samodzielnej akcji za kilka tygodni).

Na wykresie USD/JPY widać, że po niedzielnej luce, wczoraj mieliśmy nieznaczny spadek, ale utrzymane zostało wsparcie w postaci górnego ograniczenia klina spadkowego, z którego doszło do wybicia górą. To daje szanse na kontynuację zapoczątkowanego kierunkowego ruchu.

Sondażowe poparcie dla Emmanuela Macrona przed II turą wyborów prezydenckich we Francji utrzymuje się powyżej 60 proc. (sondaż Elabe 64 proc. Macron - 36 proc. Le Pen).

Jeżeli amerykańska administracja będzie dążyć do zwiększania deficytu budżetowego w celu pobudzenia wzrostu gospodarczego to może to prowadzić do wyższych, długoterminowych stóp procentowych w Europie - zauważa w wywiadzie dla Der Standard, członek ECB, Ewald Nowotny. Wyraża on też swoje obawy odnośnie polityki prowadzonej przez Donalda Trumpa, a także zwraca uwagę na możliwe niedoszacowanie ryzyk związanych z Brexitem.

Opinia : Euro nadal pozostaje na fali po ostatnich informacjach z Francji. Słowa Nowotnego nt. ryzyk wzrostu długoterminowych stóp procentowych w strefie euro są interesujące, ale raczej nie będą mieć większego wpływy na oczekiwania rynku, co do interpretacji przekazu ECB w najbliższy czwartek (wtedy mamy planowe posiedzenie Banku). Ten może nieco zaskoczyć "gołębimi" akcentami.

To będzie przekładać się na pozycję EUR/USD, który w kontekście oczekiwanych jutro wieczorem informacji o reformie podatkowej ze strony Donalda Trumpa, powinien raczej ruszyć na południe. Tym samym wyraźne naruszenie szczytu z niedzieli (1,0917) jest w krótkim okresie mniej prawdopodobne, niż możliwa korekta sprowadzająca nas nawet poniżej poziomu 1,08. Być może dojdzie nawet do próby zamknięcia piątkowo-niedzielnej luki, choć na obecną chwilę trudno o tym przesądzać.

Sporządził: Marek Rogalski - główny analityk walutowy DM BOŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »