Reklama

Tydzień Grecji, Niemiec i Polski

Co nas czeka w tym tygodniu? Jeśli chodzi o odczyty makroekonomiczne, to pojawi się przynajmniej kilka takich, które będą miały pewien wpływ na główną parę walutową.

Otóż jutro o 11:00 zaprezentowany zostanie niemiecki indeks Instytutu ZEW za kwiecień, przy czym prognoza zakłada ruch z 54,8 pkt do 55,3 pkt. W czwartek napłynie pierwsza seria (wstępna) indeksów PMI dla przemysłu i usług - ważne będą zwłaszcza wyniki dla Niemiec i Strefy Euro, ale także publikacja przemysłowa z USA. Poznamy też oczywiście tygodniową liczbę wniosków o zasiłek w Stanach.

Reklama

W piątek pojawi się odczyt na temat marcowych zamówień w gospodarce amerykańskiej, a wcześniej - indeks Ifo z Niemiec, uchodzący za ważny miernik kondycji ekonomii tego kraju. Piątek będzie jednak także dniem spotkania Eurogrupy w Rydze. Dyskutowana tam będzie kwestia pomocy finansowej dla Grecji czy nawet dalszej obecności tego kraju w Strefie Euro. Zakładamy, że przynajmniej do tego czasu możliwa jest eskalacja napięcia - z inicjatywy obu stron. Grecja będzie zapewniać, że chce spłacić długi i pozostać w Strefie, ale jednocześnie potrzebuje pieniędzy, wsparcia i łagodnego traktowania, zaś Zachód, z Niemcami na czele, będzie straszył Grecję, a nawet podkreślał, że poradzi sobie bez niej. Już teraz mogliśmy słyszeć, że minister finansów Francji Michel Sapin ogłosił, iż Europa nie poniesie poważnych konsekwencji z powodu ewentualnego opuszczenia Strefy przez Greków. Powiedział też, że cała sprawa jest głównie problemem Aten.

Obecnie EUR/USD jest w okolicach 1,08. Widać, patrząc np. na wykres o interwale 2h, że notowania zawróciły ze szczytów, które osiągano w finale minionego tygodnia roboczego, tj. z maksimów rzędu 1,0850. Naturalnie nie musi to oznaczać, że wędrówka zostanie całkiem zakończona, zwłaszcza jeśli ten tydzień ponownie przyniósłby kompilację dość dobrych danych z Europy i słabych z USA, co ponownie utwierdziłoby rynek w przekonaniu, że nie trzeba się obawiać podwyżki stóp dla dolara. Z drugiej strony, napięcie greckie może hamować zapędy na rzecz euro, szczególnie jeśli dodać do tego fakt, że stałym czynnikiem w naturalny sposób nie działającym na rzecz euro, a przeciw niemu, jest operacja QE.

Okolice 1,0725-30 wypada określić jako lokalne wsparcie, niższe to 1,0670 oraz 1,0630-40. Naturalnie bardzo poważne ograniczenie to 1,0460 - 1,05.

Co na PLN?

Pojawią się w tym tygodniu odczyty z Polski, które mogą mieć pewne znaczenie dla sytuacji rodzimej waluty. Otóż dziś o 14:00 poznamy i dane o marcowej sprzedaży detalicznej, i o produkcji przemysłowej (a także zmiany cen produkcji). W finale tygodnia, w piątek, poznamy marcową stopę bezrobocia, a w czwartek protokół z posiedzenia RPP.

Poza tym oczywiście istotne będą wahania eurodolara. Na USD/PLN mamy 3,73, dość mocne wsparcie to mniej więcej okolice 3,68 - 3,69, lokalny opór jest w przybliżeniu przy 3,75, wyżej oczywiście mamy 3,80 i 3,8140-60.

Na EUR/PLN widzimy, że pokonanie 4 zł odsunęło się nieco w czasie lub też po prostu do niego nie dojdzie. Wyższy eurodolar nie sprzyja takiej wędrówce, a jednocześnie ewentualny wzrost napięcia greckiego tym bardziej będzie ją utrudniał. Na razie jesteśmy przy 4,0280.

Tomasz Witczak

Dowiedz się więcej na temat: tym | waluty | Polskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »